środa, 4 października 2017

Pesto bazyliowe

Świeża bazylia na makaronie

Tyle aromatów na jednym talerzu! Wyraźny smak bazylii, przełamany orzeszkami nerkowca, parmezanem i delikatnie kwaśnymi suszonymi pomidorami. Prosty przepis na idealne pesto, do wykorzystania w różnych wariacjach makaronowych – z kurczakiem, oliwkami, pomidorkami koktajlowymi…



Nic nie zapowiadało, żeby wolną sobotę Kulki spędziły na kanapie. Przez cały tydzień wiatr i deszcz hulał za oknem na zmianę. Dzisiaj niespodziewanie pojawiło się słońce i wszyscy, jak dżdżownice po deszczu ruszyli do ogrodów. Również Kulki, aby spalić ostatnie bezowe torty, sięgnęły po grabie i taczkę. I kiedy K odwalała jak zwykle brudną robotę, M rozmyślała nad egzystencją życia i pomysłem na obiad. – Ruszysz się w końcu? – niecierpliwiła się K. Niewzruszona M rozglądała się po ogrodzie, na który padały ostatnie jesienne promienie słońca. Na końcu działki, przy wejściu na taras dostrzegła wielką skrzynię, z której po lecie wręcz „wylewały się” przerośnięte sadzonki ziół. Jej uwagę przykuł jeden konkretny rodzaj i od razu ruszyła na zwiady. – No weź się do roboty! – ciągnęła K bez przerwy w oddali. M nie słuchała, była już w transie i zajęła się zrywaniem bazyliowych liści do koszyka. – Idę robić obiad! – rzuciła po chwili M i zniknęła bez wyjaśnienia za drzwiami domu...


Składniki na pesto bazyliowe:

  • dwie porządne garście liści bazylii (dorodny krzaczek sklepowy) 
  • 100g orzeszków nerkowca (podprażonych na suchej patelni) 
  • 100g pomidorków koktajlowych 
  • 100g czarnych oliwek 
  • suszone pomidory w zalewie 
  • 2 duże ząbki czosnku 
  • sól, pieprz, cukier 
  • oliwa (byle nie olej bleee)
  • czubata łyżka startego parmezanu 
  • pojedyncza pierś z kurczaka 
  • 300-400g ulubionego makaronu 


Zerwane liście zielonej bazylii (możemy też dodać kilka fioletowej jeżeli mamy – ale nie za dużo żeby pesto nie zmieniło koloru), myjemy, osuszamy ręcznikiem i dodajemy do pojemnika od blendera. Następnie dorzucamy obrane dwa duże ząbki czosnku, parmezan i podprażone orzechy nerkowca. Na koniec w pojemniku lądują dwa suszone pomidory wraz z z zalewą ze słoika (3 czubate łyżki). Całość zalewamy oliwą – 10 łyżek.


Wszystkie składniki miksujemy w blenderze na średnich obrotach sposobem – naciskam, puszczam (aby nie było to ciągła praca blendera). Metodą prób i błędów zauważyłyśmy, że od tego sposobu zależy aby nasza bazylia nie puściła goryczy - a co za tym idzie, żebyśmy nie musieli jej dosładzać :)


W razie potrzeby, jeżeli pesto będzie za gęste – dodajemy więcej oliwy. Pod koniec doprawiamy do smaku – sól, pieprz, cukier jeżeli chcemy zakryć ewentualną gorycz bazylii. Pesto mieszamy z jeszcze ciepłym ugotowanym makaronem – aby parmezan delikatnie się rozpuścił pod jego temperaturą. Podajemy z grillowaną/ pieczoną/ podsmażoną piersią z kurczaka (delikatnie doprawioną tylko solą i pieprzem), oliwkami, pomidorkami koktajlowymi…




Kulki

piątek, 29 września 2017

Królowa beza

Bezowe love ♥

Blaty bezowe kruche z wierzchu, w środku zaś delikatna pianka.  Słodkie i rozpływające się w ustach. Pomiędzy nimi kremowa masa na bazie mascarpone. A cała słodycz przełamana ulubionymi owocami. Przedstawiamy dzisiaj długo wyczekiwane, wytęsknione i upragnione – nasze popisowe ciasto! Na widok którego serce zaczyna bić szybciej, znacząco skacze ciśnienie, źrenice się rozszerzają, pojawia się drżenie rąk, a z kącików ust zaczyna spływać ślina…😊 Spokojnie znamy to uczucie – tak zaczyna się każde „Bezowe Love”



- Nie ma dla nas usprawiedliwienia… - odparła K przeglądając ostatni wpis Kulek na blogu. – Mam ochotę zapaść się pod ziemie, co my najlepszego zrobiłyśmy – dramatyzowała jak zwykle M, wpatrując się w monitor. – 4 miesiące bez wpisu na blogu, wiesz jak się czuję? Jakbym przez cały ten czas była na diecie… - dodała K – Yhm, na której wszystko jest bez glutenu, bez kalorii, bez laktozy, bez smaku i bez sensu – M spuentowała wstając od stołu – Kara za to będzie sroga – dodała otwierając lodówkę. – Zdecydowanie pora odpokutować – wtórowała jej K. Po kilku minutach wpatrywania się w zawartość chłodzącej maszyny, M zdecydowanym ruchem wyjęła na stół wytłaczankę świeżych jajek „od chłopa” i z zalotnym uśmiechem oznajmiła K – Oto i nasza sroga pokuta: lekko krucha, z kremowym środkiem i niewyobrażalnie słodka…


Składniki na bezowe blaty:

  • 6 białek (jaja od chłopa, ew. od baby)
  • szczypta soli (ciut-ciut)
  • 300g drobnego cukru do wypieków
  • 1 łyżeczka octu winnego
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej

Składniki na krem:

  • 400-500ml śmietanki 30/36% do deserów
  • 250g serka mascarpone
  • cukier wanilinowy
  • 3 czubate łyżki cukru pudru
  • śmietan-fix
  • owoce sezonowe

Piekarnik rozgrzewamy do 160st. Dwie blachy piekarnika wykładamy papierem do pieczenia, na którym odrysowujemy okręgi o średnicy ok. 18cm (po jednym na każdej blaszce). Białka ubijamy na sztywną pianę z odrobiną soli. Kiedy nasza piana jest już konkretnie sztywna, dodajemy stopniowo, po łyżce drobny cukier. Stale miksujemy, nie mamy co się bać - w tym momencie nie ma już możliwości "przebicia piany". Pod koniec miksowania, jeżeli mamy już pewność, że cukier roztopił się w pianie, dodajemy łyżeczkę octu, a następnie mąkę ziemniaczaną.
Pianę wykładamy na odrysowanych okręgach. Przyjmujemy zasadę, że jeden z nich zawsze będzie spodem tortu bezowego - dlatego niech będzie ciut większy (piana może wychodzić poza granicę odrysowanego kółka). Natomiast drugi, który będzie wierzchem - powinien być mniejszy, ale ciut wyższy :) Blachy wstawiamy do nagrzanego piekarnika i od razu zmniejszamy temperaturę do 115-120st (grzanie góra+dół). W takiej temperaturze pieczemy bezy pół godziny. Następnie zmniejszamy do 100st (termoobieg) i zostawiamy w piekarniku na 2h, w połowie pieczenia zamieniając blachy miejscami (ta co była wyżej ląduje niżej). Po upływie tego czasu wyłączamy piekarnik i zostawiamy tak nasze bezy żeby spokojnie ostygły. Jeżeli zostawiamy je na noc - możemy uchylić drzwiczki piekarnika. 


Zabieramy się za krem :) Śmietankę (koniecznie schłodzoną!) ubijamy ok 2 minuty aż nam zacznie gęstnieć. Następnie, stale mieszając, dodajemy stopniowo cukier wanilinowy, śmietan-fix oraz cukier puder. Teraz pora na mascarpone - ląduje w misce łyżka, po łyżce. Miksujemy całość jeszcze tylko chwilkę, aby składniki ładnie nam się połączyły. Oblizujemy wiertła miksera i zabieramy się za dalszą robotę... :) Większy blat bezy smarujemy kremem (ok. 3/4 całości jaką mamy), możemy też już teraz umieścić na nim garść ulubionych owoców (tylko nie przesadźmy, żeby nie puściły nadmiernie soku :). Na wierzch układamy mniejszą część bezy i wykładamy na nią resztę kremu. Dekoracja owocowa to już tak naprawdę Wasza inwencja :) Korzystajmy z tego co akurat jest w ogródku, albo na sklepowych półkach ;)


Przydatne rady przy pieczeniu bezy:

  • Do bezy najlepsze są jajka w temperaturze pokojowej (dadzą nam największą objętość piany) i cukier drobny biały (nie puder!)
  • Ważna zasada przy bezach - na jedno białko potrzebujemy 50g cukru
  • Ten przepis możecie swobodnie "powiększać" - jeżeli planujecie grubszą imprezkę - po prostu zamiast 6 białek, dajmy 8 i adekwatnie zwiększmy też resztę składników
  • Ubijanie bezy musi trochę potrwać! Dobrze ubita piana z cukrem to połowa sukcesu! Po dodaniu każdej łyżki cukru, miksujmy wszystko minimum minutę! Z doświadczenia wiemy, że im dłużej piana ubijana z cukrem - tym lepsze bezy! Unikniecie przez to gumowych ulepków :)
  • Ważne żebyście wyczuli swój piekarnik i nie zrażajcie się jeżeli pierwsze bezy będą Wam wychodziły bardziej brązowe niż białe... :) I chociaż dziewczyny lubią brąz, to bezy już mniej :) Jeżeli tylko zauważycie nagłą zmianę koloru - od razu zmniejszcie temperaturę, albo nawet lekko uchylcie drzwiczki żeby temperatura opadła. Pamiętajcie, że beza ma się suszyć a nie piec!
  • Pamiętajcie, aby między blachami swobodnie mogło hulać powietrze (aby nie były za blisko siebie), zostawmy przerwę między nimi. Jednocześnie nie umieszczajmy ich bezpośrednio pod lub nad grzałkami.
  • Blaty bezy najlepiej piec na wieczór, a następnie zostawić je przy uchylonych drzwiczkach piekarnika na całą noc.




Kulki

piątek, 12 maja 2017

Majowa wariacja tortowa

Naked cake dla łasuchów

Kakaowy puszysty biszkopt, delikatna kremowo-truskawkowa masa, a do tego góóóra słodyczy - takiego szaleństwa w kulkowej kuchni jeszcze nie było! Z pozoru skomplikowany i wymagający dużej ilości czasu... w praktyce szybki i przyjemny przepis, którym zaskoczycie bliskich. No zasłodzić się idzie :) Koniecznie spróbujcie!



Maj nie rozpieszczał Kulek w tym roku. Wiosenne ulewy i niskie temperatury dały się im we znaki. Do tego jeszcze diety i wyrzeczenia, aby do czerwca być fit zgrabnymi Kulkami. Kiedy M, aby umilić sobie popołudnie zabrała się za robienie paznokci, K przeglądała internet w poszukiwaniu weselnych inspiracji. Pech chciał, że natrafiła akurat na torty i słodkości... Nie myśląc o konsekwencjach zaczęła je przeglądać. Z każdym kolejnym - jej źrenice rozszerzały się coraz bardziej, a z kącika ust zaczynała lecieć ślina... - K! A co myślisz o tym kolorze lakieru? - zapytała M nie odrywając wzroku od swoich paznokci, jednak kiedy po chwili nie usłyszała odpowiedzi ponowiła - K??? - Było już za późno... K zaczęła właśnie oblizywać monitor...


Składniki na biszkopt:

  • 1/2 szkl. mąki tortowej/ryżowej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 5 jajek 
  • 1 szkl. cukru
  • 1/3 szkl kakao


Składniki na krem:

  • 500g mascarpone
  • 200g masy krówkowej
  • 500 ml śmietanki 30%
  • kilka truskawek 
  • szklanka zaparzonej czarnej herbaty
  • wódka wg uznania (my uznajemy)
  • cytryna

Biszkopt to zaledwie 10 min pracy (upiekłyśmy 2 takie biszkopty aby każdy dostał porządną porcję). Na początek oddzielamy białka od żółtek. Te pierwsze ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę, w międzyczasie dodając małymi porcjami cukier - a pod sam koniec również żółtka.


W oddzielnej misce łączymy przesianą mąkę z łyżeczką proszku do pieczenia i kakao. Nasze suche produkty wsypujemy delikatnie do ubitej piany. Delikatnie mieszamy mikserem na wolnych obrotach, albo łyżką. Wszystko musi się ładnie połączyć w jednolitą masę. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180st i pieczemy ok 25-30min do tzw. "suchego patyczka" :)


Krem - również lekka i przyjemna praca zwłaszcza kiedy Kulki mogą w końcu okazję bezkarnie oblizać mieszadełka od miksera :) Schłodzoną śmietankę i serek mascarpone (muszą być naprawdę zimne aby nic się nie zważyło) wyjmujemy w końcu z lodówki. Śmietanę ubijamy na sztywną masę, pod koniec dodajemy porcjami mascarpone i masę krówkową. Mikser możemy już odłożyć (nie zapomnijmy o wylizaniu mieszadełek :) i dorzucić do kremu pokrojone truskawki. Łączymy wszystko łyżką.


Upieczone biszkopty przekrajamy wzdłuż - będziemy teraz mieli 4 spody do nasączenia. Ostygnięta herbatę łączymy z sokiem z całej cytryny oraz dwoma kieliszkami wódki/likieru (kto co lubi-im więcej tym lepiej, ale proszę o zachowanie umiaru ;) Każdy nasączony biszkopt smarujemy kremem tak aby trochę masy zostało również na boki, chociaż można zrobić całkowity NAKED CAKE ;) Dekoracja to tak naprawdę Wasza wariacja i inwencja. My tym razem zaszalałyśmy i ozdobiłyśmy nasz tort słodyczami, ale równie pyszny byłby z samymi owocami :)





Kulki

czwartek, 13 kwietnia 2017

Oto tarta gluten-free!

Lekka tarta (nie tylko) na Wielkanocny stół

Na ziołowym spodzie, tym razem w wersji bezglutenowej. Zapieczona w kremowym, serowym sosie z dodatkiem m.in. rukoli. Coś zdrowego i lekkiego - taka miła odmiana obok pasztetu i boczku na Wielkanocnym stole! I przyszedł moment, że same siebie nie poznajemy... :)




Obudzone z zimowego letargu, pełne zapału i energii do działania, Kulki spotkały się na popołudniowej kawce. Kiedy M przegryzała dodatkowo szarlotkę z lodami, K dolewała do kawy mleko sojowe. Miarka się przebrała, kiedy dodatkowo zamówiła do tego bezglutenowy sernik. M do tego czasu obserwowała wszystko spokojnie, aż w końcu odparła - Nie poznaję koleżanki... Kiedyś fundamentem naszej przyjaźni były śledzie z majonezem... A teraz? - K ze łzami w oczach odparła - Nic mi nawet nie mów o śledziu - K odpowiedziała z łamiącym się głosem. - Czy Ty wyobrażasz sobie jak będzie wyglądał mój wielkanocny stół... - I tu miłe zaskoczenie, bo jak się okazało dieta bezglutenowa jest całkiem niezła :)

Składniki na ciasto:


  • 1 szkl. mąki ryżowej
  • 1 szkl. mąki kukurydzianej
  • 1 szkl. mąki jaglanej
  • kostka masła śmietankowego, lub 200 g. roślinnego
  • 2 łyżki startego źółtego sera
  • 2 łyżki jogurtu greckiego
  • 2 żółtka (białka przydadzą się do sosu)
  • szczypta soli, cukru, można pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • bazylia, zioła prowansalskie


Sos/farsz:


  • torba szpinaku
  • 2 garście rukoli
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 jajka plus białka z ciasta
  • pół jogurtu greckiego
  • mała śmietana 18%
  • papryczki ostre
  • pół kostki sera feta/gorgonzola lub starty żółty ser opcjonalnie
  • szczypiorek i natka pietruszki
  • przyprawy: świeżo zmielony pieprz, sól, papryka wędzona
  • świeży filet łososia
  • limonka
  • pomidorki
  • oliwa, ocet balsamiczny



Zaczynamy od przygotowania naszego kruchego spodu tarty. Łączymy ze sobą mąki, dodajemy szczyptę soli, cukru i zioła. Następnie dorzucamy starty żółty ser i pokrojone w kostkę schłodzone masło. Ciasto wyrabiamy rękoma łącząc wszystkie składniki. Pod koniec dodajemy 2 żółtka, jogurt grecki i  mieszać aż masa się połączy, wyrobić w "kulkę" i wrzucić do zamrażarki na ok 30 min. Po tym czasie wyłożyć na blachę do tarty, lub inną dowolną. Następnie nakłuć widelcem, i piec w temp 180st Termoobieg ok 15 min, aż się lekko zarumieni.



Teraz pora na farsz. Na oliwie podsmażamy czosnek a na nim szpinak, na końcu dorzucając rukolę, solimy, pieprzymy. Następnie do miski lądują 2 jajka, jogurt, śmietana, szpinak z rukolą, drobno pokrojona pietruszka wraz z papryczką chilli, kawałki sera fety/lazura i łyżka startego żółtego sera. Całość przyprawiamy i miksujemy na jednolitą masę, na końcu dodajemy ubitą pianę z 2 białek pozostałych z przygotowania ciasta, łączymy drewnianą łyżką.


Podpieczone ciasto wyjmujemy, wylewamy 2 łyżki sosu, kawałki świeżego łososia skropionego cytryną, całość zalewamy sosem i pieczemy ok 25/30 min w temperaturze 180st, aż zobaczymy ładny złocisty kolor. Jak już cały dom pachnie tartą, a wszyscy domownicy się ślinią możemy podać tartę z dowolną ulubioną sałatką :) Kulki wybrały sałatkę ze słodkich, kolorowych pomidorów, bazylii, szczypiorku, skropioną oliwą i octem balsamicznym i świeżo zmielonym pieprzem.







Wielkanocne życzenia ślą Kulki

wtorek, 21 marca 2017

Kulkowy Meksyk na talerzu

Meksykańskie quesadillas z sosem mole

Chrupiące placki tortilli, a w nich soczysty kurczak, czerwona fasola, kukurydza, szpinak i mieszanka serów... Do tego aromatyczny sos mole i już jesteśmy w domu...ee a raczej w Meksyku :) Sombrero na głowę, poncho na ramiona, tequila pod pachę i zapraszamy na naszą kulinarną podróż - ahoj przygodo!



Kulki od kilku dni szukały kuchennych inspiracji. Przesilenie wiosenne dały się im we znaki i do każdego pomysłu podchodziły sceptycznie i bez entuzjazmu... Kiedy w końcu, w sobotnie popołudnie M wparowała do mieszkania jak poparzona i przerywając kulkową wegetację, od progu wykrzyczała - Por favor, muchas gracias, desperados, buenas noches, tequila, sobrero, speedy gonzales... - M wymieniała hasła bez opamiętania, aby nakierować K co dzisiaj ugotują. K patrzyła na nią jak na obłąkaną, kiedy nagle oprzytomniała - Tequila! - wyłapała jedno słowo i wyciągając kieliszki, cytrynę i sól dodała - Hola Amigo Mexico! - I wszystko było już jasne - dzisiaj w naszej kuchni będzie kolorowo :) 


Składniki na quesadillas: 

  • 2 szklanki mąki tortowej/kukurydzianej
  • 3/4 szklanki ciepłej wody
  • olej
  • podwójna pierś z kurczaka
  • pół puszki czerwonej fasoli
  • pół puszki kukurydzy
  • spora garść świeżego szpinaku
  • mieszanka startych różnych serów (mozarella, parmezan, gouda)
  • sól/pieprz
  • papryka słodka/ostra
  • suszone płatki papryki
  • starta skórka z cytryny


Składniki na sos mole:

  • 2-3 szalotki razem ze szczypiorkiem
  • 3 ząbki czosnku
  • papryczka chilli
  • masło orzechowe
  • 1/3 szklanki wrzątku
  • sól/pieprz
  • 2 płaskie łyżki kakao
  • 5 kostek gorzkiej czekolady
  • pół banan
  • sok z połówki cytryny


Na początek zabieramy się za przygotowanie meksykańskiego sosu mole. Do wysokiego pojemnika wrzucamy przekrojone na połówki szalotki, obrane ząbki czosnku, pół papryczki chilli (pestki możecie sobie darować) i czubatą łyżkę masła orzechowego. Dolewamy wrzątek, doprawiamy solą,pieprzem i całość blendujemy na gładką masę. Następnie przelewamy całość do rondelka, czekamy aż się zagotuje i trzymamy tak ok. 5 min, stale mieszając. Po zdjęciu z ognia dodajemy kakao, czekoladę, banana, sok z cytryny i ponownie blendujemy.


A teraz pora na placki tortilli. Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy szczyptę soli i dwie łyżki oleju. Zalewamy wszystko ciepła wodą. Wedle uznania - możemy też dodać ulubione zioła/paprykę w proszku. Ciasto zagniatamy ok. 5 min, aż składniki połączą się w idealną masę. Następnie przykrywamy je ściereczką i odstawiamy na ok. 15 min aby odpoczęło. następnie dzielimy ciasto na 8-10 kulek (w zależności od wielkości patelni), wałkujemy każdy placek i smażymy na suchej patelni, po 30sek. z każdej strony.


Zabieramy się za farsz. Na patelni z rozgrzaną łyżką oleju wrzucamy pokrojone w niewielkie kawałki piersi z kurczaka. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem, mieszanką papryk i startą skórką z cytryny. Smażymy tak mięso ok. 10min co chwila mieszając. Następnie dorzucamy fasolę i kukurydzę. Delikatnie łączymy składniki. Całość zasypujemy szpinakiem. Trzymamy tak przez ok. 3min na patelni aż liście szpinaku zmiękną. Zdejmujemy z ognia.


Połówkę placka tortilli (jak na zdjęciu) posypujemy startymi serami, na wierzch układamy nasz farsz i jego również posypujemy serami. Placek składamy na pół i zapiekamy w rozgrzanym piekarniku do 180st z termoobiegiem.


Po wyjęciu z piekarnika kroimy na 3/4 trójkąty. Możemy posypać po wierzchu drobno pokrojonym szczypiorkiem lub papryczką chilli. Podajemy z sosem mole i tequilą w kieliszku :) 






Muchos Gracias!
Kulki

sobota, 4 marca 2017

Bezglutenowe chlebki "Mariano Italiano"

Włoska przekąska do wina

Aromatyczny chlebek, zapiekany z włoskim, bazyliowym pesto. Podany w towarzystwie dwóch serowych dipów. Pierwszy - lekko słodki - gruszkowy. Drugi zaś - delikatny, kremowy z dodatkiem pieczonych pomidorów. Do tego butelka półwytrawnego czerwonego wina i... i ten wieczór musi być udany :)



Kulki od kilku miesięcy nie miały spokojnego wieczoru. Bo kiedy K w wolnych chwilach wybierała zaproszenia na ślub i poraz setny sprawdzała listę gości na wesele, M w tym czasie wybierała karnisze i oświetlenie do nowego mieszkania... Nowy rok dał się im we znaki. Więc kiedy tylko nadarzyła się okazja, aby oderwać się od codzienności - M i K zaszyły się w zaciszu kuchni i otwierając kolejne wino, debatowały o tym jakże intensywnym - 2017 roku. - I zachodzę i się pytam ile to będzie kosztowało...Bo szanuję jej prace i w ogóle, no i pierwszy ślub się bierze raz w życiu. I w ogóle... A ona do mnie 5 tysięcy...Czy ty to rozumiesz? - K poraz kolejny przeżywała wydatki związane ze zbliżającym się weselem - 5 tysięcy ona do mnie mówi! I że niby to obowiązkowo musi być na weselu... - Na weselu, a szczególnie na Twoim, to obowiązkowo musi być zimna wódka - wtrąciła M i wzniosła kieliszek wina w znak toastu za jakże mądre słowa :)


Składniki na chlebek:


  • 1 szklanka mąki bezglutenowej Schar
  • pół szklanki mąki jaglanej i ryżowej
  • 2 łyżki mąki z topinamburu
  • 25g świeżych drożdży
  • pół szklanki mleka i wody
  • szczypta soli
  • łyżeczka cukru
  • zioła dalmatyńskie
  • kawałek sera Grana Padano
  • 2 łyżki oleju/oliwy
  • pesto bazyliowe (gotowe lub własnej roboty)

Składniki na dipy:


  • gruszka
  • ser lazur i starta mozarella
  • upieczony w ulubionych przyprawach pojedynczy filet z kurczaka
  • kilka ząbków czosnku
  • 2 pomidory malinowe,
  • cebula czerwona
  • oliwa do pokropienia
  • szczypiorek


Zaczynamy od przygotowania chlebków. Wszystkie suche składniki (mąkę, sól, zioła) wymieszać, drożdże połączyć z cukrem, zalać odrobiną ciepłego mleka i poczekać chwilę aż zaczną pracować. Zaczyn dodać do suchej mieszanki wraz z olejem i wodą, ciasto wyrobić. Jeżeli będzie się kleiło dodajcie trochę mąki. Uformować kulkę, odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok 1 godzinę. Gdy ciasto urośnie rozwałkować i ułożyć na nasmarowanej oliwą blasze, posmarować pesto i posypać startym serem Grana Padano. Piec na tzw. "OKO" przez 30/40 min w temperaturze 180 st.


Pomidory i cebulę kroimy w ósemki, gruszkę w grube plastry. Wszystkie składniki wykładamy na papier do pieczenia. Pamiętajcie aby czosnku nie obierać ze skórki,dzięki temu nie wysycha, a jego smak jest bardziej intensywny. Wszystko pieczemy ok 30 min w standardowej temperaturze 180 st. termoobieg. Teraz pora na połączenie składników na dipy. Na pierwszy kremowy dip posłużyło porwane mięso z kurczaka, upieczona gruszka, kawałki sera lazur, 3 ząbki czosnku. Wszystkie składniku układamy w kokilce (ta biała foremka do zapiekania :). Drugi sosik to porwane mięso z kurczaka, upieczone pomidory, cebula i 2 ząbki czosnku, całość posypujemy serem mozarella. Oba dipy zapiekamy w 180st. przez ok 15 min, aż składniki połączą się z roztopionym serem.





Kulki