piątek, 12 kwietnia 2019

Szakszuka z patelni

Świeże wiejskie jaja zapiekane w pomidorach,

do tego duża ilość ziół, serów... i możemy idealnie rozpocząć sobotni poranek. Szakszuka to nasza śniadaniowa alternatywa, która z pewnością zasmakuje każdemu.



Pierwsze promienie kwietniowego słońca przebijały się zza zasłony. M przeciągała się na łóżku niechętnie otwierając oczy. W końcu była sobota, na zegarku ledwo po 7:00, a wczorajsze wypite wino nadal szumiało jej w głowie. Kulki miały w końcu co świętować. Nadejście wiosny i kolejny rok wspólnego prowadzenia bloga to wystarczający powód, aby spotkać się przy winie :) M przebudziła się już na dobre, kiedy z korytarza doszły do niej aromatyczne zapachy... Z zaciekawieniem zerwała się na nogi. W kuchni, przy żywych dźwiękach muzyki zastała roztańczoną K z patelnią w ręku - W samą porę kochana! - przywitała K przyjaciółkę - Siadaj, śniadanie mistrzów podano! - dodała, stawiając na stole talarze. - Szakaszuka - jedno słowo i już M wiedziała, że lepszego poranka nie mogła sobie wymarzyć. 


Składniki na 4 osoby:


  • 6 jajek (swojskich rzecz jasna)
  • puszka krojonych pomidorów 
  • łyżka koncentratu pomidorowego
  • kawałek swojskiej kiełbasy
  • 100g boczku wędzonego
  • cebula biała/czerwona
  • pół kostki sera fety
  • starty ser żółty/parmezan
  • 2 łyżki masła
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz, suszona bazylia, oregano 
  • do posypania: szczypiorek/rukola/szpinak


Pokrojony w kostkę boczek wrzucamy na rozgrzaną patelnię. Przesmażamy chwilkę, aż wytopi się tłuszcz i dorzucamy wyciśnięty ząbek czosnku i poszatkowaną cebulę. Smażymy ok 5 min. Następnie dodajemy pomidory z puszki (w sezonie możemy zastąpić je świeżymi) oraz łyżkę koncentratu. Trzymamy kolejne 5min na średnim ogniu, aż odparuje nam nadmiar soku. Całość doprawiamy solą, pieprzem i suszonymi (a jeszcze lepiej świeżymi :) ) ziołami.


Gdy sos nam zgęstnieje robimy w nim delikatne wgłębienia łyżką i w te miejsca wbijamy jajka. Obok każdego z nich wrzucamy kawałek masła. Przykrywamy patelnię i trzymamy tak kilka minut na małym ogniu aż jajka się zetną. Po tym czasie zdejmujemy pokrywę i obsypujemy całość pokruszoną fetą, parmezanem... lub każdym innym serem jaki mamy pod ręką :) Czekamy aż wszystko ładnie się rozpuści. Przed podaniem dekorujemy całość szczypiorkiem, szpinakiem lub świeżą rukolą.




Kulki

niedziela, 10 marca 2019

Smażony makaron z woka


Azjatyckie stir-fry,

czyli technika krótkiego smażenia na mocno rozgrzanym oleju posłuży nam dzisiaj do przygotowania aromatycznego makaronu. Właśnie on w połączeniu m.in. z delikatną polędwiczką wieprzową, groszkiem cukrowym i soczystym mango stworzą nam danie idealne. Po raz kolejny zabieramy Was w kulinarną podróż do Azji...



W kulkowej kuchni od pewnego czasu możemy zauważyć sezonowość. Sezonowość ta zależna jest od aktualnych tygodni tematycznych w znanych spożywczych dyskontach :) I tak jeden tydzień Kulki maglują tylko włoskie przysmaki, aby już od następnego poniedziałku przerzucić się na francuskie cuda :) Tym razem przyszła kolej na długo wyczekiwaną kuchnię azjatycką. M już zacierała ręce przeglądając gazetkę z jednej z sieciówek - K czy ty to widzisz? Kupuję od razu karton tego makaronu i zgrzewkę tego sosu sojowego! - ekscytowała się jak co tydzień M. I to nic, że jej kuchenne szafki pękały jeszcze w szwach po ostatnich zapasach. K tylko przewróciła oczami i bez słowa, wyjęła woka na stół...



Składniki na ok. 4-5 porcji:


  • nieduża polędwiczka wieprzowa
  • dwie garście groszku cukrowego
  • średnie mango (niezbyt miękkie)
  • 1 papryka czerwona
  • 2 marchewki
  • 1 por (biała część)
  • 1 cebula czerwona
  • 1 nieduża szalotka
  • 1 papryczka chilli
  • 2 ząbki czosnku
  • dwie łyżki mąki ziemniaczanej
  • kawałek imbiru (wielkości kciuka)
  • 5 łyżek sosu sojowego i 1/4 szklanki wody
  • 2 łyżki oleju (słonecznikowy lub sezamowy)
  • opakowanie (200-300g) makaronu udon/ramen - często dostępne w znanych sieciówkach


Zaczynamy od przygotowania warzyw - wszystkie myjemy, bądź obieramy ze skóry. Marchewki i paprykę kroimy w słupki/paski (jak na zdjęciach powyżej). Czerwoną cebulę, szalotkę i pora kroimy w piórka. Mango obieramy i kroimy na szersze paski (szczególnie jeżeli będzie zbyt miękkie). Czosnek przeciskamy przez praskę, imbir obieramy i ścieramy na tarce. Papryczkę chilli oczyszczamy z nasion i kroimy w kostkę. W międzyczasie wstawiamy też makaron - gotujemy go al dente, może nam się nawet wydawać, że jest lekko twardy.


W woku rozgrzewamy na maksa jedną łyżkę oleju. Następnie wrzucamy do niego czosnek, papryczkę chilli i imbir i mieszamy wszystko ok. minuty. Po tym czasie (nadal utrzymując wysoką temperaturę w woku) dodajemy do niego pora, szalotkę i cebulę - tak jak poprzednio mieszamy drewnianą szpatułką lub stale poruszamy wokiem, aby nic się nam nie przypaliło. Po minucie dorzucamy marchewkę i postępujemy analogicznie, jak wcześniej. Następnie w woku ląduje po kolei: groszek cukrowy i papryka. Na koniec dorzucamy mango i chwilę później zdejmujemy wszystkie warzywa z woka.


Polędwiczkę wieprzową myjemy, osuszamy papierowym ręcznikiem i pozbywamy się z niej ewentualnych błonek itp. kroimy ją w bardzo cienkie plasterki (jak na zdjęciu powyżej). Następnie doprawiamy delikatnie solą, pieprzem i mieszamy z dwoma łyżkami mąki ziemniaczanej. W woku po warzywach rozgrzewamy ponownie do maksymalnej temperatury jedną łyżkę oleju. Wrzucamy naszą polędwiczkę i stale mieszamy ok. 3-4 min, kiedy będziemy widzieć, że mięso nie jest już surowe.

Po tym czasie do mięsa dorzucamy wcześniej podsmażone warzywa i makaron. Smażymy tak całość ok 2-3 minut, mieszając delikatnie. Na koniec całość zalewamy sosem sojowym z 1/4 szklanki wody i trzymamy na patelni jeszcze 2 minuty. Makaron zdejmujemy z ognia, podajemy posypane drobno posiekanym szczypiorem lub sezamem.



Kulki

poniedziałek, 25 lutego 2019

Tatar z masłem kaparowym

Tatar Love,

czyli dobrze doprawione mięso wołowe z dodatkiem cebuli i ogórka kiszonego. To wszystko podane na chrupiącej grzance z masłem kaparowym. Prosta i szybka przekąska - w sam raz na karnawałowe szaleństwo w gronie przyjaciół.



Kulki sobotę rozpoczynają wczesnym rankiem, kierując swe kroki do pobliskiego sklepu mięsnego. To tam, już za moment podejmą decyzję, od której zależeć będzie powodzenie ich popisowej przystawki - Pani kochanieńka, my tej ligawy byśmy wzięły - zwróciła się K do ekspedientki, kiedy nadeszła ich kolej - Tak z pół kilograma! - wtórowała jej M. - Co Kulki u was tym razem? Wyczuwam tatara! - odpowiedziała momentalnie Pani Grażyna ważąc dorodny kawałek wołowiny. Chwilę później, z wyraźnym bólem serca, wręczyła Kulkom ich trofeum, po cichu licząc że i ją zaproszą na tatarową ucztę... Dzisiaj u nas na blogu swojsko i konkretnie - jakże popularna przekąska - TATAR <3 Warto pamiętać, że najlepiej przyrządzać go z chudej wołowiny - pożądanej i rzadko dostępnej polędwicy lub bardziej powszechnej ligawy. 


Składniki na tatarową ucztę dla 4-5osób:

  • 0,5 kg świeżej polędwicy wołowej/ligawy (z zaufanego źródła)
  • kilka ogórków kiszonych/konserwowych
  • kilka kropel sosu sojowego bądź maggi
  • 4-5 łyżeczek musztardy (u nas "czeska")
  • kilka kropel soku z cytryny
  • 2 cebulki dymki
  • 6 łyżek oliwy
  • pół kostki masła
  • słoiczek kaparów 
  • cienkie kromki z bagietki
  • opcjonalnie: garść rukoli
  • przyprawy: sól, świeżo zmielony pieprz, ostra papryka,


Mięso kroimy na małe kawałki, wycinamy z nich błonki i mielimy w maszynce na drobno/ lub dla odważniejszych - siekamy. My wybrałyśmy pierwszą opcję, gdyż najzwyczajniej w świecie jest bezpieczniejsza i szybsza, a wiadomo nie od dziś, że Kulki lubią iść na łatwizne :) Przygotowane mięso wkładamy do zamrażarki i chłodzimy ok pół godziny. Ten "zabieg" wpływa na zabicie ewentualnych bakterii oraz pozwala zachować właściwą konsystencję mięsa. W tym czasie zajmujemy się resztą: cebulkę i ogórki kroimy w niewielką kostkę, przekładamy do miseczki. W oddzielnym naczyniu mieszamy ze sobą masło (w temperaturze pokojowej) i drobno posiekane kapary - chowamy do lodówki.


Mięso wyjmujemy z zamrażarki i doprawiamy oliwą, musztardą, solą, świeżo zmielonym pieprzem, papryką słodką/ostrą, kilkoma kroplami cytryny, sosu sojowego/maggi, a jeżeli posiadacie w swoich zasobach - również świeżym jałowcem. Całość dokładnie mieszamy, a w zasadzie ucieramy drewnianą łyżką, aby wszystkie smaki się "przetarły". Tak przyprawione mięso jeszcze raz chłodzimy, tym razem w lodówce, przez ok 20 minut. W tym czasie grillujemy cienkie kromki bagietki na suchej patelni, aż do zrumienienia. Zaraz po ostygnięciu smarujemy masłem kaparowym.
Forma podania tatara to już nasza własna inwencja. Możemy mięso od razu połączyć również z cebulką i ogórkami bądź podawać osobno. Poniżej nasza inspiracja. Czyż to nie proste?




Kulki


czwartek, 14 lutego 2019

Kurczak słodko-kwaśny

Ananasowa chińszczyzna

- to idealna kombinacja smaków słodkich i kwaśnych. Jeżeli do tego dodamy pikantność papryczek chilli i orientalny aromat imbiru - nic więcej do szczęścia nie trzeba... Ten przepyszny kurczak z ananasem to nasze popisowe danie!



Nikogo chyba nie zdziwi, że Kulki od lat wyznają zasadę "przez żołądek do serca". Dlatego ich panowie dobrze wiedzą, że żadne kwiaty nie uszczęśliwią dziewczyn tak, jak porządny obiad :) Wybranek K, przed laty, gdy po kilkutygodniowej rozłące wyjeżdżał po nią na dworzec - zawsze zamiast kwiatów miał ze sobą schabowego z baru mlecznego na wynos. Radość K nie znała granic. I do tej pory trudno rozstrzygnąć, czy bardziej cieszył ją widok Ukochanego, czy ukochanego schabowego... Natomiast kandydat na męża M, znając jej upodobania, na jedną z pierwszych randek osobiście przygotował spaghetti aby zaimponować swej lubej. Co prawda spaghetti było z tartą marchewką, majerankiem i rozgotowanym makaronem... Jednak liczył się gest i szczere chęci, co w przypadku wręczenia pospolitego bukietu kwiatów mogłoby się skończyć ripostą "Na chu* mnie ten badyl?". I tak z okazji walentynek mamy dzisiaj danie, dla którego Kulki zdolne są zrobić wiele. Kurczak słodko-kwaśny z ananasem z pewnością trafi nie tylko do serc Waszych drugich połówek :)


Składniki na ok. 3-4 porcje:


  • pierś z kurczaka (ok. 300-400g)
  • kukurydza z puszki (ok. 200g)
  • świeży imbir (kawałek 3-4cm) 
  • nieduża papryczka chilli
  • pół czerwonej papryki
  • pół świeżego ananasa
  • 2 duże ząbki czosnku
  • czerwona cebula
  • szczypiorek
  • sól, pieprz
  • 2 łyżki oleju
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • opcjonalnie: ryż/makaron ryżowy

Składniki na sos:

  • 3 łyżki octu jabłkowego
  • 5 łyżek sosu sojowego
  • 2 łyżki cukru
  • 3 łyżki wody


Zaczynamy od przygotowania wszystkich składników: imbir ścieramy na tarce o niedużych oczkach, czosnek przeciskamy przez praskę. Paprykę czerwoną oraz chilli oczyszczamy z pestek i kroimy w drobną kostkę. Czerwoną cebulę szatkujemy w piórka. Świeżego ananasa obieramy i kroimy w niedużą kostkę (możemy również przygotować z niego naczynie do podania gotowej potrawy jak na zdjęciu powyżej). Pierś z kurczaka opłukujemy, pozbywamy się ewentualnych błonek i również kroimy w kostkę.


Na dużej patelni (najlepiej w woku) rozgrzewamy łyżkę oleju i wrzucamy starty imbir, ząbki czosnku oraz drobno pokrojoną papryczkę chilli. Trzymamy tak ok. 2 minuty delikatnie mieszając. Następnie dodajemy cebulę oraz paprykę i podsmażamy kolejne 2 minuty. Po tym czasie na patelni ląduje świeży ananas i znowu odliczamy 2 minuty :) Na koniec dorzucamy kukurydzę z puszki i po delikatnym wymieszaniu składników przekładamy wszystko do oddzielnej miski.


Kurczaka delikatnie doprawiamy solą i pieprzem i obtaczamy w mące ziemniaczanej. Na tej samej patelni (nie myjemy jej) rozgrzewamy kolejną łyżkę oleju i wrzucamy mięso. Trzymamy tak na większym ogniu ok. 3 minut, stale delikatnie mieszając. Po tym czasie dodajemy do kurczaka odłożoną zawartość z miski (ananas, papryka itd.). Trzymamy wszystko razem na ogniu ok. minuty żeby przeszło smakami.


W międzyczasie przygotowujemy sos: w oddzielnym naczyniu mieszamy ze sobą wszystkie składniki czyli wodę, sos sojowy, ocet jabłkowy i cukier. Całość wylewamy na naszą patelnię. Trzymamy tak wszystko ok. 3 minut na niewielkim ogniu, aby sos zgęstniał. W razie potrzeby dodajemy więcej wody lub sosu sojowego. I mamy gotowe pyszne danie! :) Podajemy z ryżem (najlepiej jaśminowym) lub makaronem ryżowym. Cała potrawa cudownie komponuje się ze świeżo posiekanym szczypiorkiem. 




Kulki

poniedziałek, 4 lutego 2019

Sałatka z popcornem gryczanym

Rukola i spółka,

czyli nasza wariacja sałatkowa z  "popcornem" z kaszy gryczanej! Ten cudny dodatek możecie wykorzystać też do zup, kanapek, makaronów, a nawet słodkości. Uwierzcie nam, że popcorn z kaszy gryczanej zaskoczy każdego :) U nas dzisiaj, jako zwieńczenie pysznej i prostej sałatki z rukolą. 



Kulki od kilku dni poszukiwały inspiracji do kolejnego przepisu. Przeglądając kulinarne instagramy i inne fejsbuki natknęły się w końcu na zdjęcia, które pobudziły ich kubki smakowe - Mam! - wykrzyczała entuzjastycznie M zrywając się z łóżka. K w tym momencie aż poskoczyła na krześle i spojrzała pytająco n swoją kompankę - Spójrz tylko na to! - podsunęła pod jej nos telefon - Popcorn z kaszy gryczanej, czaisz? - M kontynuowała swój atak euforii - Zaraz, zaraz... - odezwała się w końcu K - Ale jak może być POPCORN z czegoś innego niż kukurydza, przecież jak sama nazwa wskazuje... - racjonalny wywód K przerwało w tym momencie krzątanie się M po kuchni, która właśnie stawiała garnek z olejem na gaz - Nie marudź tylko dawaj kaszę! - urwała krótko M. 


Składniki na sałatkę (3-4 porcje):

  • opakowanie rukoli
  • kulka mozzarelli
  • suszone pomidory w oleju
  • 50g kaszy gryczanej (prażonej)
  • opakowanie szynki parmeńskiej
  • olej do przygotowania popcornu (ok. 300ml)


Sos do sałatki:

  • ząbek czosnku
  • łyżeczka miodu
  • łyżeczka sosu balsamicznego
  • 2 łyżki oleju z suszonych pomidorów
  • pół łyżeczki musztardy
  • 3 łyżki ciepłej wody
  • ewentualnie: sól, pieprz


Zaczniemy od przygotowania wszystkich składników sałatki - rukolę opłukujemy, 5-6 pomidorów suszonym kroimy w paski, mozzarellę rozdrabniamy palcami na drobne kawałki. Podobnie postępujemy z szynką parmeńską - 5 plasterków szarpiemy na nieregularne części i zabieramy się za "popcorn" z kaszy gryczanej. Do jego przygotowania będziemy potrzebowali niedużego metalowego sitka i garnka, w którym podgrzewamy nasz olej (musi być naprawdę gorący). Ziarna przesypujemy na sitko i zanurzamy w "skwierczącym" oleju. Trzymamy tak dosłownie 1-2 minuty i odsączamy na ręczniku papierowym. 


Teraz pora na sos do sałatki. Do niedużej miseczki wyciskamy ząbek czosnku, dodajemy miód, sos balsamiczny, musztardę i olej (zalewę) od suszonych pomidorów - wszystko mieszamy. Na koniec dodajemy ciepłą wodę, aby składniki ładnie nam się połączyły a sos zrobił się jednolity (jeżeli całość jest za gęsta dodajcie więcej wody niż w przepisie). W razie potrzeby doprawcie solą i pieprzem. A teraz najprzyjemniejsza robota :) Do większej miski wsypujemy 2-3 garście rukoli, suszone pomidory, mozzarellę i szynkę parmeńską. Całość zalewamy sosem, a na wierzch posypujemy naszym popcornem z kaszy gryczanej. Przed Państwem mega prosta i efektowna sałatka :)



Nasza rada: przy wyborze kaszy gryczanej na popcorn starajmy wybrać lepszą jakościowo (np. z ekologicznych stoisk), wtedy macie pewność, że ziarenka się ładnie pootwierają przy smażeniu.

Kulki

piątek, 25 stycznia 2019

Bułgarska banica

Bułgarski przysmak na mroźne dni,

czyli tradycyjna banica - to nic innego, jak zapiekanka z ciasta filo. Zwinięta w rulon, wypełniona po brzegi serem feta i masą jajeczną... Maślana i chrupiąca. Idealna zarówno jako przekąska, jak i danie główne. Dzisiaj u Kulek na gościnnym występie - zaprzyjaźniony Bułgar - Kezim prosto z Gór Rodopskich!



Odkąd w kulkowej rodzinie zawitał Bułgar Kezim, M i K zastanawiały się jak wykorzystać kulinarnie jego obecność. I nadszedł w końcu długo oczekiwany dzień, kiedy to Kulki mogły jedynie asystować przy powstawaniu kolejnego przepisu. Kezim po długich namowach zdecydował się nauczyć dziewczyny robić banicę - M, ale nie sądzisz że idealnie do banicy pasowałaby szyneczka, tudzież kiełbaska? - sugerowała delikatnie K, kiedy kupowały składniki przesłane przez Kezima. - Też o tym myślałam... Mi to ogólnie by tu grał jeszcze szpinak i czosnek - O właśnie czosnek i pasta z pomidorów! - Wymyślały jak zawsze Kulki i za nic pogodzić się nie mogły, że tym razem muszą się trzymać sztywnego, tradycyjnego przepisu prosto z Bułgarii. Ostatecznie zacisnęły zęby i odpuściły swoje planowane modyfikacje, kiedy Kezim wspomniał, że do banicy zaserwuje również bułgarskie wino. Podsumujemy krótko - było warto :) I nie mamy tu na myśli jedynie tego wina... :)


Składniki:

  • 1 opakowanie ciasta filo 
  • 1 duży jogurt grecki 
  • duży kawałek sera fety (u nas ser od bułgarskiej Mamusi)
  • łyżeczka proszku do pieczenia 
  • 5 jajek (najlepiej od chłopa)
  • kostka masła 
  • 3 łyżki oleju 


Blachę smarujemy odrobiną oleju lub wykładamy papierem do pieczenia. Następnie przygotowujemy wszystko, co potrzebne do naszej banicy. W rondelku, na niewielkim ogniu, podgrzewamy olej wraz z kostką masła - rozpuszczamy i lekko studzimy. W oddzielnej misce rozbijamy jajka, dodajemy łyżeczkę proszku do pieczenia i jogurt grecki. Całość mieszamy do połączenia składników. W trzecim, ostatnim już naczyniu kruszymy ser feta. 


Rozkładamy płaty ciasta filo. Każdy kwadrat smarujemy pędzlem zamoczonym w maśle - nie muszę mówić, że nie żałujemy sobie, gdyż suche filo potrzebuje miłości... :) Następnie na cieście ląduje masa jajeczno-jogurtowa i pokruszony ser feta. Przygotowany pierwszy płat zwijamy w rulon, który wykładamy na blasze formując kształt ślimaka. 


Z każdym następnym płatem ciasta postępujemy, tak jak poprzednio. Po zrolowaniu kolejnego kawałka filo doklejamy go do pierwszej części tworząc coraz większego ślimaka. Po wykorzystaniu miejsca na całej blasze smarujemy naszą banicę resztką masła i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180st. Pieczemy ok 40 min aż ciasto się ładnie zarumieni (podobnie jak francuskie). Po wyjęciu banicę przykrywamy ściereczką i studzimy na kratce. Podajemy na śniadanie, obiad i kolację... Pyszności!




Smacznego!!! Бон апети!

czwartek, 10 stycznia 2019

Szarpana wieprzowina

Pulled pork według Kulek

Soczysta, długo pieczona wieprzowina, która wprost rozpada się w ustach... Mięso według tego przepisu możecie wykorzystać do kanapek, zapiekanek, makaronu, tortilli i wielu, wielu innych... Jeden przepis a tak dużo możliwości. Musicie tego spróbować!




Kiedy przeminęły już święta i sylwestrowe szaleństwa, a każdy z listą świeżych postanowień mierzył się z 2019 rokiem... Kulki zadecydowały, że zmierzą się z przygotowaniem swojej własnej szarpanej wieprzowiny - K, nie ma na co czekać! Trzeba brać byka...hm albo w tym wypadku świnkę za rogi (?) ... I zabieramy się w końcu za pulled porka! - oznajmiła entuzjastycznie M do słuchawki, nie licząc się z konsekwencjami swoich słów - Mówisz masz! Bierz piżamę, wino...albo dwa i wieczorem widzę cię u siebie! - Jak powiedziały tak zrobiły i już kilka godzin później szykowały wspólnie solankę do mięsa. Bo mimo, że na pierwszy rzut oka przepis ten wyda się trudny i pracochłonny... W rzeczywistości jest banalnie prosty, a jedyne czego do niego potrzebujemy to - czas (i ewentualnie wino, żeby ten czas umilić :) . Przed przygotowaniem szarpanej wieprzowiny musimy przyjąć konkretną strategię, np. w piątek na wieczór zostawiamy mięso w solance, w sobotę rano je wyjmujemy, wstawiamy do piekarnika i "już" na wieczór zapraszamy znajomych na przepyszną ucztę rodem z USA. Bo uwierzcie - smak tego mięsa zrekompensuje wam ten czas, który poświęcicie na jego przygotowanie. Niebo w gębie i zachwyt gości gwarantowany!


Składniki (na średniej wielkości porcję, jaką my przygotowałyśmy):

  • ok. 1,5kg łopatki wieprzowej
  • 2 łyżki sosu barbecue
  • 1 duża cebula


Solanka do mięsa:

  • 2 litry wody
  • 150g soli
  • 100g cukru brązowego
  • 5 ziaren ziela angielskiego
  • 5 liści laurowych


Marynata do mięsa:

  • 4 ząbki czosnku
  • 2 łyżki musztardy
  • 1 łyżka papryki słodkiej
  • 1 łyżka papryki ostrej
  • 1 łyżka pieprzu mielonego
  • 1 łyżka cukru brązowego
  • opcjonalnie: 1 łyżka papryki wędzonej

Do podania: ulubione pieczywo (np ciabata), ogórki kiszone, cebula czerwona


Przygotowania pullerd porka zaczynamy dzień wcześniej od solanki. W garnku (do którego zmieści się nasza łopatka) podgrzewamy 2l wody, ok. 150g soli, 100g brązowego cukru, liście laurowe i ziele angielskie. Trzymamy na ogniu chwilkę, aż cukier się rozpuści. Następnie tak przygotowaną solankę studzimy. Mięso nakłuwamy ostrym nożem w kilku miejscach i zanurzamy w wodzie. Garnek przykrywamy i wstawiamy do lodówki na noc (minimum 8h). Dzięki temu "zabiegowi" nasza szarpana wieprzowina będzie dodatkowo delikatna po upieczeniu.


Następnego dnia wyjmujemy mięso z solanki, osuszamy ręcznikiem papierowym i nacieramy przyprawami: wyciśniętym czosnkiem, papryką słodką, papryką ostrą, pieprzem, musztardą i brązowym cukrem. Piekarnik rozgrzewamy do 160st. góra+dół. W naczyniu żaroodpornym umieszczamy przekrojoną na pół cebulę (posłuży nam jako "ruszt" do mięsa, aby wszystkie soki swobodnie wypływały z niego podczas pieczenia), na nią wykładamy łopatkę w przyprawach. Naczynie przykrywamy. Pieczemy najpierw 1h w 160st, następnie 7h w 100st. Przyjmujemy, że pulled pork musi spędzić w piekarniku minimum ok. 2,5h na każde pół kg mięsa. 


Po wyjęciu z piekarnika odczekajmy jeszcze z pół h, aby mięso się "uspokoiło" zanim zabierzemy się za część najprzyjemniejszą czyli szarpanie :) Z naczynia żaroodpornego odlewamy 3/4 całości soków, które wydobyły się podczas pieczenia mięsa (u nas było ich naprawdę sporo). Przy użyciu dwóch widelców rozdzielamy kawałki mięsa, włókno po włóknie (jak na zdjęciu). Do mięsa dodajemy dwie łyżki sosu barbecue i całość delikatnie mieszamy. Mięso podałyśmy tym razem w lekko podpieczonej bułce z ogórkiem kiszonym i czerwoną cebulą. Mniam! To jest smak, do którego możemy wracać i wracać... :)



Kulki