Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cynamon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cynamon. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 października 2018

Bułeczki cynamonowe

Domowe cinnamon rolls

Maślano-cynamonowe bułeczki, do tego kubek kawy z mlekiem i czy można marzyć o lepszym początku dnia? Jesteśmy pewne, że do domu wypełnionego zapachem świeżych drożdżówek nie przedostanie się żadna jesienna chandra :) 



I wydawało się, że jeszcze wczoraj Kulki leżały na plaży, peklowały karkówkę na grilla i walczyły z upałami... Lato jak co roku minęło nieubłaganie szybko. Jakby z dnia na dzień za oknem zrobiło się szaro i do łask wróciły grube wełniane swetry. W życie Kulek powoli zaczynała wdzierać się jesienna chandra. M wracała właśnie wspomnieniami do słonecznej Albanii, kiedy jej uwagę odwrócił zapach unoszący się z kuchni. - K to ty?! - krzyknęła do kompanki, aby ustalić źródło cudownej woni. Kiedy K nie odpowiadała, M zerwała się z kanapy i zakradła do kuchni. Na stole czekał już na nią duży kubek kawy z mlekiem i ... cała blacha jeszcze ciepłych cynamonowych bułeczek... - Taką jesień skłonna jestem zaakceptować - odparła uśmiechając się pod nosem M.




Składniki na ok. 12 bułeczek:

  • 550g mąki tortowej
  • 100g drobnego cukru
  • 200g brązowego cukru
  • 20g drożdży (świeżych)
  • kostka masła (200g)
  • 4 łyżki cynamonu
  • szklanka mleka (250ml)
  • łyżeczka soli
  • 2 jajka

Do polewy: 

  • 1 białko + 100g cukru pudru, albo 3 łyżki soku z cytryny + 140g cukru pudru


Zaczynamy od przygotowania rozczynu z drożdży. W rondelku podgrzewamy 1/4 szklanki mleka (odliczamy z podanych powyżej składników). Zdejmujemy z ognia, upewniamy się że nie jest za gorące (ma być jedynie ciepłe). Do mleka dodajemy pokruszone drożdże i zasypujemy je czubatą łyżką cukru drobnego oraz 3 łyżkami mąki (również odliczone z całości składników). Całość mieszamy trzepaczką aż drożdże się rozpuszczą, znikną grudki, a na powierzchni będzie widoczna piana. Przykrywamy rozczyn suchą ścierką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 20-30min. Następnie na małym ogniu roztapiamy masło i odstawiamy aby ostygło. Do dużej miski przesiewamy resztę mąki, dodajemy sól i drobny cukier. 


Kiedy rozczyn jest już gotowy (podwoił-potroił swoją objętość) dodajemy go do miski z mąką. Delikatnie mieszamy, w międzyczasie wbijając do niego jajka. Następnie dodajemy resztę mleka i drobnego cukru. Pod koniec dodajemy połowę roztopionego masła i wyrabiamy ciasto aż będzie wystarczająco elastyczne (w razie potrzeby podsypujemy mąką). Zakrywamy suchą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 1,5-2 godziny. Po tym czasie rozwałkowujemy nasze ciasto na prostokąt (ok. 40 x 30 cm). Smarujemy całość resztą roztopionego masła i posypujemy brązowym cukrem oraz cynamonem. Następnie zwijamy w roladę i kroimy na ok. 3-4cm kawałki (wyjdzie nam ok 12. bułeczek, w zależności od grubości). Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia (niezbyt ciasno) i ponownie przykrywamy ściereczką i odstawiamy na ok. pół godziny w ciepłe miejsce. Po tym czasie nasze bułeczki lądują na 20min w piekarniku rozgrzanym do 180st (góra-dół).


Bułeczki polewamy wybranym lukrem:
  • Do jednego białka w temperaturze pokojowej dodajemy 100g cukru pudru i miksujemy na gładką masę. Kiedy nasze bułeczki będą już gotowe, wyjmujemy je z piekarnika, polewamy lukrem i wstawiamy na dodatkowe 3-5min (możemy włączyć termoobieg). 
  • Do trzech łyżek soku z cytryny dodajemy 140g cukru pudru i ucieramy łyżeczką, aby pozbyć się grudek. W razie potrzeby dodajemy więcej cukru, jeżeli chcemy uzyskac gęstszą konsystencję. 






Kulki

piątek, 21 października 2016

Szarlotkowy weekend

Szarlotka pod orzechową kruszonką

Przede wszystkim jabłka z cynamonem i maślany smak ciasta, do tego puszysta pianka i chrupiąca kruszonka na wierzchu... Taki skład mówi już sam za siebie :) Przepyszna domowa szarlotka w sam raz by osłodzić sobie jesienne wieczory.



Sobota zapowiadała się wyjątkowo pracowicie. Kulki od rana szalały po ogrodzie z sekatorem, grabiami i taczką. W międzyczasie przycinały, zamiatały, wykopywały i zbierały. Weekend mijał im pod hasłem "jesienne porządki". M była już na skraju swych możliwości (i chęci) więc nagle, opierając się o jabłonkę wystękała - K...Opadłam z sił. Chyba cukier mi spadł...Ratuj! - K w jednym momencie rzuciła grabie, które trzymała i w locie podstawiła M pieniek, żeby ta bezpiecznie usiadła. - Dobra oddychaj! Koniec na dzisiaj roboty! Musimy coś zjeść! Na co masz ochotę - K dopytywała troskliwym głosem. M spoglądając na jabłoń, pod którą siedziała, ostatkiem sił odparła - Szarlotkeee... - Okej! - Odpowiedziała bez zastanowienia K. I kiedy zaczęła odgarniać kolorowe liście i zbierać z ziemi jabłka do ciasta, M uśmiechała się pod nosem :) Jej cel został osiągnięty, reszta dnia minie na "nicnierobieniu". Tym razem obyło się bez teatralnego omdlenia :)


Szarlotka (blaszka ok. 25x35 cm):

  • 1,5 kg jabłek
  • 0,5kg mąki
  • 6 żółtek, 6 białek
  • 2x budyń śmietankowy
  • 2x cukier wanilinowy
  • 2x łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1,5 szklanki cukru
  • 300g masła
  • cynamon
  • szczypta soli
  • pomarańcza
  • 100g orzechów włoskich
  • 100g orzechów laskowych


Na początku przygotowujemy ciasto, które będzie musiało jeszcze swoje odleżeć w lodówce. Do miski przesiewamy mąkę, szczyptę soli, 2 łyżki cukru i 1 cukier wanilinowy. Mieszamy składniki ze sobą i dodajemy masło - najlepiej jest je zetrzeć na tarce z dużymi oczkami, albo pokroić w paski. Składniki musimy teraz dokładnie utrzeć ze sobą. Kiedy powstanie już coś podobnego do kruszonki :), dodajemy żółtka. Zagniatamy dalej ciasto, aby składniki się połączyły. W razie potrzeby dosypujemy odrobinę mąki. Na koniec formujemy kulę (aha! dokładnie KULKĘ), zawijamy w folię i wkładamy na minimum pół godziny do lodówki.


W międzyczasie zabieramy się za jabłka. Obieramy i zcieramy na dużych oczkach. Wrzucamy na rozgrzaną patelnię z odrobiną masła. Kiedy jabłka delikatnie puszczą sok, dodajemy do nich 1 cukier wanilinowy, 2 łyżeczki cynamonu i sok wyciśnięty z połówki pomarańczy. Mieszamy tak tylko chwilkę, uważając żeby z całości nie zrobił się dżem :). Po kilku minutach zdejmujemy patelnię z ognia i kiedy jabłka delikatnie ostygną, całość zasypujemy jednym budyniem śmietankowym. Mieszamy i odstawiamy na moment.  


Piekarnik nagrzewamy do 180-190st. Blaszkę smarujemy masłem i obsypujemy delikatnie bułką tartą lub mąką. Wyjmujemy nasze ciasto z lodówki i z całej kuli (hehe :)) oddzielamy ok. 1/4 i odkładamy na bok. Resztę ciasta rozrywamy/rozkruszamy drobne kawałki na całej powierzchni naszej blaszki. Następnie rozgniatamy je palcami, aby wszystko się ładnie połączyło i powstał gładki spód. "Dziubiemy" na koniec ciasto widelcem i wkładamy na ok 10-15 min po piekarnika. Do naszej reszty, 1/4  oddzielonego ciasta dodajemy drobno posiekane orzechy. Całość łączymy, jeżeli będzie za mocno się kruszyć możemy jeszcze dodać jedno jajko. Ponownie formujemy kulę, owijamy w folię i wkładamy tym razem do zamrażarki. 


Ubijamy naszą puszystą bezę :) Białka miksujemy ze szczyptą soli (ważne aby wcześniej spędziły trochę czasu w lodówce). Kiedy piana będzie już konkret, wsypujemy partiami resztę cukru (1,5 szklanki bez dwóch łyżek), stale miksując. Na koniec dodajemy dwie czubate łyżki budyniu. Teraz kiedy wszystkie składniki mamy już gotowe, wyjmujemy nasz podpieczony spód z piekarnika. Na wierzch wykładamy jabłka, na nich rozsmarowujemy ubitą pianę. Z zamrażarki wyjmujemy naszą orzechową kulę :) I tarkujemy ją na dużych oczkach na wierzch naszej szarlotki. Prawie gotowe :) Teraz jeszcze ok. 35 minut w piekarniku i możemy delektować się smakiem :) 







Kulki