środa, 7 lutego 2018

Pieczone donuty

Odchudzony Pan Pączek,

czyli jak przeżyć Tłusty Czwartek bez olbrzymich wyrzutów sumienia :) Proponujemy pieczone donuty, które nie dość że są pyszne to również wyglądają obłędnie! I to wszystko bez smażenia w głębokim tłuszczu...:)



- Wiesz czego nie lubię bardziej nić ciepłej wódki? - zaczęło tajemniczo M - Bardziej nie lubię tylko Tłustego Czwartku w pracy... - nastała niezręczna cisza, dlatego M kontynuowała - Serio, co roku to samo... Niewyobrażalne ilości tych nasiąkniętych tłuszczem oponek z różnorodnymi nadzieniami pojawiają się w biurze. Dziesiątki, setki... I trzeba spróbować... - No tak, podobno im więcej zjesz pączków w Tłusty Czwartek, tym lepiej potoczy się Tobie Nowy Rok - wtrąciła K. - No właśnie! Trzeba zjeść, bo jest ich tak dużo, bo pięknie wyglądają, cudownie pachną i są tak smaczne... - kiedy M miała już ślinotok do pasa, K oznajmiła - No więc w tym roku trzeba stawić czoło temu świętu! Tłusty Czwartku - szykuj się!


Składniki na ok. 15 donutów:

  • pół opakowania suchych drożdży (ok. 4-5dag)
  • 2 żółtka (białka też nam się przydadzą)
  • starta skórka z jednej cytryny
  • 3 czubate łyżki cukru pudru
  • 3,5 szklanki mąki tortowej
  • cukier wanilinowy
  • szklanka mleka
  • szczypta soli
  • 90g masła

Do dekoracji:

  • 1 białko od naszych żółtek
  • szklanka cukru pudru
  • gorzka/mleczna czekolada
  • kolorowe posypki, m&m'sy
  • wiórki kokosowe, orzechy
  • barwniki spożywcze 


W średnim garnku podgrzewamy mleko - ma być ciepłe a nie gorące! Następnie dodajemy do niego nasze drożdże, dwie czubate łyżki mąki oraz płaską łyżkę cukru pudru. Trzepaczką łączymy w garnku wszystkie składniki, nakrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok 15min. W międzyczasie roztapiamy mało i odstawiamy do ostudzenia.


Zaglądamy do naszych drożdży w mleku - jeżeli podwoiły już swoją objętość - zaczyn jest gotowy :) Dodajemy do niego żółtka, resztę cukru pudru i cukier wanilinowy, startą skórkę cytryny i szczyptę soli. Delikatnie mieszamy wszystkie składniki łyżką bądź szpatułką, a następnie dodajemy do nich również przesianą mąkę oraz roztopione (i ostygnięte!) masło. Tym razem już ręcznie łączymy wszystkie składniki. W razie potrzeby, jeżeli ciasto zbytnio się klei, dodajemy mąki. Wyrabiamy je ok. 5-10 min aż będzie sprężyste. Następnie wkładamy do większej miski, nakrywamy ściereczką i odstawiamy pod grzejnik aż ciasto pięknie wyrośnie :)


Piekarnik nagrzewamy do 180st (góra, dół). Dwie blachy wykładamy papierem do pieczenia. Wyrośnięte ciasto rozwałkowujemy na grubość ok 2-3cm. Szklanką wycinamy kółka, a kieliszkiem do wódki środki (je również pieczemy oczywiście). Donuty wykładamy na blaszki, przykrywamy ściereczką i dajemy jeszcze odpocząć ok. 15 min. Przed wstawieniem smarujemy roztrzepanym jednym białkiem z naszych żółtek (drugie zostaje do lukru). Następnie blaszki lądują na 15 min w 180st w piekarniku.


Przygotowujemy lukier do dekoracji donutów. W misce ubijamy mikserem jedno nasze białko, w międzyczasie zaczynamy dodawać cukier puder. Miksujemy do czasu, aż uzyskamy gładką, białą masę. Pod koniec możemy dodać wybrany barwnik spożywczy. Jeżeli używamy sypkiego - pamiętajmy że wystarczy dosłownie szczypta! Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Ostudzone donuty zanurzamy w lukrze lub czekoladzie i posypujemy wybranymi smakołykami :) Reszta to już Wasza inwencja :)




Kulki

czwartek, 1 lutego 2018

Cezar z chipsem z parmezanu

Sałatka cezar inna niż wszystkie

Chrupiąca sałata, soczyste pomidorki, wędzone kawałki łososia a do tego chipsy z parmezanu i aromatyczne ziołowe grzanki. Już brzmi dobrze, a jeżeli to wszystko zalejemy wyrazistym sosem z anchois... To mamy niebo na talerzu :)



- Poniedziałek siłka, wtorek siłka, środa basen... - K przeglądała swój kalendarz w poszukiwaniu wolnego popołudnia w najbliższym tygodniu. Bezskutecznie - Kulki od jakiegoś czasu trwały usilnie w swoich postanowieniach, które wbrew pozorom nie były tym razem jedynie noworoczne :) - M, a może czwartek? Czwartek mam wolny? - dopytywała K swojej kompanki - Hmm, odpada, w czwartek to ja robię plecy i barki - odparła M przeżuwając suchego kurczaka z ryżem. Jednocześnie zatapiając się we wspomnieniach za soczystym burgerem wołowym z domowymi frytkami... - Dobra, koniec dyskusji. W piątek zaszalejemy i widzimy się u mnie na sałatce z jakimś hmm..serem? - zaproponowała z entuzjazmem K. - Ehmm.. i pomyśleć, że kiedyś z serem to my najbardziej lubiłyśmy kanapki na ciepło, a nie jakieś sałatki - odpowiedziała sceptycznie M, zupełnie nieświadoma tego, jakie pyszne zaskoczenie ją czeka.



Składniki na 2 porcje sałatki:


  • sałata rzymska lub inny mix (do wyboru do koloru)
  • 1 cebula dymka
  • pomidorki koktajlowe
  • kawałek łososia wędzonego na gorąco
  • kawałek sera parmezan lub grana padano
  • bagietka/bułka do grzanek
  • łyżka oliwy z oliwek
  • zioła: bazylia, oregano, rozmaryn
  • pestki dyni do posypania
  • świeża bazylia


Składniki do sosu:


  • 1 żółtko
  • 2 duże kapary
  • 3 anchois
  • pół łyżeczki cukru
  • 150 mln oleju rzepakowego lub oliwy z oliwek
  • łyżeczka musztardy dijon
  • 2 ząbki czosnku
  • sok z połówki cytryny
  • pieprz, sól


Sałatę kroimy lub rwiemy na drobno. Pomidorki kroimy w ósemki, a cebulkę w piórka - dodajemy do naszej sałaty. Na wierzch wrzucamy kawałki łososia i zabieramy się za przygotowanie grzanek. Kawałki bagietki rwiemy na różnej wielkości kawałki lub kroimy w kostkę (jak wygodniej :), wykładamy na blasze, skrapiamy oliwą i przyprawiamy ziołami (bazylia, oregano, rozmaryn). Całość mieszamy i podpiekamy w piekarniku w temperaturze 150 stopni przez ok 30min (sprawdzając aby grzanki były chrupkie, a nie twarde).


Parmezan ścieramy na małych oczkach, wykładamy niewielkie porcje na mocno rozgrzaną i suchą patelnię (zero tłuszczu!), wolno smażymy na małym ogniu, aż uznamy iż ładnie się odklejają żeby je przewrócić. Jasne ściągamy z patelni i czekamy aż wystygną i szybko zrobią się chrupiące.


Wszystkie składniki sosu (oprócz oleju) zmiksować, po czym pomału wtłaczać olej w celu uzyskania konsystencji rzadkiego majonezu. Wskazówka! W razie rozwarstwienia sosu dolewamy ciepłej wody i miksujemy aby wszystko się połączyło/ lub gdy sos jest za gęsty powtarzamy powyższą czynność. Tak przygotowanym sosem polewamy sałatę, dorzucamy grzanki i chipsy z parmezanu, posypujemy pestkami dyni i ozdabiamy bazylia.




Kulki :)

czwartek, 11 stycznia 2018

Pizza z oscypkiem

Pizza góralska, że hej!

Puszyste ciasto drożdżowe, posmarowane sosem pomidorowo-żurawinowym... Na to wędzony boczek, czerwona cebula i nasz główny bohater - oscypek spod samiuśkich Tater!




M kończyła właśnie przygotowywać grzańca. Po całych 39m2 mieszkania unosił się cudowny zapach wina... K z zaciekawieniem przeglądała kolejne zdjęcia na laptopie. - A tu poszliśmy na narty...yy znaczy się nie zjeżdżaliśmy w końcu, ale na dole była taka knajpka i.... - z entuzjazmem M opowiadała o swoim sylwestrowym wyjeździe w polskie Tatry. - O, a to kulig! Patrz jak ja wyglądam... Było tak zimno..Ale mieliśmy na szczęście różnorodne rozgrzewacze... - K sięgnęła po ciepły kubek z grzanym winem - Mmm pycha! Zaraz..ale czemu ty już siadasz, miałaś mi coś dobrego dzisiaj ugotować?! - zwróciła uwagę oburzona K. M rozkładając się na kanapie, błyskawicznie odpowiedziała - Bo żem się smęcyła, Hej! 


Składniki na ok. 2 duże pizze/6 małych:

  • 1/4 kostki świeżych drożdży (25g) 
  • szklanka ciepłej wody (nie gorącej!) 
  • 250-300g mąki tortowej 
  • łyżeczka cukru 
  • łyżeczka soli 
  • łyżka oliwy 
  • dwie łyżeczki oregano 
  • puszka pomidorów krojonych 
  • mały koncentrat pomidorowy 
  • dwie czubate łyżki żurawiny ze słoika
  • garść suszonej żuarwiny 
  • oscypek duży (lub inny ser wędzony) 
  • 150g mozzarelli startej 
  • 100g boczku wędzonego 
  • cebula czerwona 


Drożdże w temperaturze pokojowej kruszymy do dużej miski i posypujemy łyżeczką cukru. Następnie zalewamy całość stopniowo ciepłą wodą. Mieszamy wszystko razem, by po chwili dodać 2-3 czubate łyżki mąki. Łączymy składniki, przykrywamy miskę ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce. W obecnej porze roku najlepiej będzie w okolice grzejnika. W międzyczasie przygotowujemy nasz sos pomidorowo-żurawinowy. Do rondelka wrzucamy całą zawartość puszki z pomidorami, mały koncentrat oraz dwie czubate łyżki żurawiny ze słoika. Całość zasypujemy dwoma łyżeczkami oregano i szczyptą soli. Ustawiamy średnią moc grzania pod rondelkiem, aby nasz sos nieustannie delikatnie "pyrkał". Zostawiamy tak, bez przykrycia, do czasu aż nadmiar wody odparuje (ok. 20min). Co chwila mieszamy.


Gdy nasz rozczyn drożdżowy potroił już swoją objętość - pora na zagniatanie ciasta. Do dużej miski wsypujemy resztę naszej mąki i łyżeczkę soli. Robimy zagłębienie po środku i w te miejsce wlewamy rozczyn. Zagniatamy całość aż składniki się połączą. W międzyczasie dodajemy łyżkę oliwy i jeżeli będzie potrzeba - dosypujemy mąki. Zagniatamy tak ciasto na pizze ok 15-20min aż będzie elastyczne i gładkie. Po tym czasie, przykrywamy je ściereczką i odstawiamy w te same ciepłe miejsce na ok 30min do godziny.


Piekarnik nagrzewamy min. do 250st. Na papierze do pieczenia lub blachach wysmarowanych olejem formujemy ręcznie nasze pizze. Pamiętajmy, aby nie były za grube bo pod wpływem ciepła podwoją jeszcze swoją grubość. Po uformowaniu "placków" przykrywamy je ponownie ściereczką i dajemy im min. 10min aby jeszcze chwilę odpoczęły przed pieczeniem. Następnie smarujemy je naszym sosem, na wierzch posypujemy startą mozzarellę, później boczek, oscypek w plasterkach, cebula pokrojona w piórka i kilka suszonych żurawin. No i zapraszamy do pieca :) Max 15 min w 250st zdecydowanie wystarczy. Kontrolujcie sprawę, aby za bardzo się nie spaliły iiii... zajadajcie! 





Kulki zakochane w Górach <3

piątek, 29 grudnia 2017

Krewetki imprezowe

Krewetki królewskie w pikantnej marynacie, 

smażone z salami, pomidorkami koktajlowymi i papryczką chilli. A to wszystko zalane lampką białego wina z dodatkiem śmietankowego masła... Prosty, szybki, a przede wszystkim idealny pomysł na przywitanie Nowego Roku.



- Rękawice narciarskie masz? - Są! - A kask i gogle? - Yyyy wypożyczy się... - A zapas bandażu elastycznego i maść na stłuczenia? - usilnie dopytywała się K. W tym roku Kulkom przyszło spędzać noc sylwestrową oddzielnie. I kiedy K zastanawiała się, w którym dresie będzie się bawić do rana w zaciszu domu, M pakowała się na wyjazd w góry. Sylwestrowy wspólny toast wzniosą w tym roku na odległość. - iii 2 stycznia wracasz i spotykamy się na uroczystej kolacji? Tak? - dopytywała się K - Oczywiście, a czym umilimy sobie ten początek roku? - No jak to czym? Krewetkami - bez chwili zastanowienia odpowiedziała M.


Składniki na 2 porcje:

  • opakowanie krewetek królewskich (ale mogą też być spokojnie mniejsze sztuki)
  • sos do marynaty krewetek: sambal lub ajvar
  • chorizo lub salami (może być np. z orzechami)
  • świeża papryczka chilli lub suszone płatki
  • pół kostki masła śmietankowego
  • białe wino półwytrawne 
  • pomidorki koktajlowe
  • 2 szalotki
  • szczypior
  • limonka
  • rukola
  • bagietka
  • parmezan
  • przyprawy: sól, pieprz, płatki chwilii, trawa cytrynowa
  • opcjonalnie: koper włoski, oliwa, cytryna


Rozmrożone krewetki oczyszczamy i marynujemy ok 2-3h w dowolnym gotowym sosie ostrym paprykowym (np. Ajvar lub Sambal). Na Patelni rozgrzewamy łyżkę oleju/oliwy, dodajemy kawałeczek masła i podsmażamy pokrojone w kostkę salami z orzechami/chorizo, szalotkę, na końcu dodając papryczkę chilli. 


Gdy nasza zasmażka jest gotowa wrzucamy pomidorki koktajlowe i krewetki. Pamiętajmy aby proces ich obróbki termicznej był krótki aby były delikatne i soczyste. Całość zalewamy lampką wina i lekko podgotowując dodajemy resztę masła w kawałkach. Kulki do tego przepisu zużyły pół kostki aby sos był maślany (jednak nie tłusty). Ciągle mieszając zaciągamy sos, aby zrobił się gęstszy i kremowy. 


Całość doprawiamy solą, świeżo mielonym pieprzem, trawą cytrynową i połową limonki, posypujemy szczypiorkiem. Danie podajemy w głębokich talerzach z dużą ilością sosu i garścią rukoli na wierzchu. Posypujemy startym parmezanem i voilà wykwintna kolacja gotowa! Danie idealne na każdą okazję, zwłaszcza teraz w okresie noworocznym. Koniecznie spróbujcie.





Szampańskiej zabawy Sylwestrowej!
życzą Kulki w Rosole

wtorek, 19 grudnia 2017

Karpik w migdałach

Kulkowa wersja karpia na wigilijnym stole,

czyli pyszna rybka marynowana w soku z pomarańczy, smażona w chrupiącej, migdałowej panierce. To wszystko podane z pieczonymi ziemniakami i salsą z mango - Kulki meldują gotowość na nadchodzące Święta!



Święta za pasem, a Kulki nadal nie zamknęły tegorocznego menu na Wigilię i tworząc nowe, czasami ekstremalne dania biją się z myślami  "a może tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady/ ewentualnie zamówić catering?" - Nie to nie w naszym stylu - odparła M spoglądając z pogardą na drugą Kulkę... - No tak, jak my później spojrzymy sobie w oczy... - wtórowała jej K. Jak też powiedziały, tak też zrobiły i na kilka dni przed Wigilią, Kulki stanęły na wysokości zadania i menu miały dopięte na ostatni guzik. Z tej okazji dzisiaj coś, czego na świątecznym stole nie może zabraknąć, a mianowicie Karpia -króla wigilijnego stołu w aromatycznej pomarańczowej nucie i chrupiącej migdałowej panierce, całość uzupełniają pieczone ziemniaczki i pikantna salsa z mango.


Składniki na 4 porcje:

  • 1 duży świeży filet karpia
  • 6 ziemniaków
  • dojrzałe mango
  • płatki migdałów
  • papryczka chilli
  • szczypior
  • koper
  • cytryna
  • pomarańcza
  • 2 jajka
  • olej rzepakowy, oliwa
  • 4 łyżki mąki kukurydzianej
  • przyprawy: sól, pieprz cytrynowy, przyprawa do ryb, trawa cytrynowa, rozmaryn, tymianek, płatki chilli, pieprz cayenne/papryka ostra

Karpia zamoczyć w wodzie odstawić na 2 h, następnie płat pokroić na 4 kawałki i natrzeć mieszanką przypraw: solą, pieprzem cytrynowym, trawą cytrynową, skropić połówką soku z cytryny i sokiem wyciśniętym z całej pomarańczy. Odstawić do przegryzienia smaków najlepiej na noc. Ziemniaki dokładnie myjemy, nie obieramy aby wraz ze skórką były bardziej chrupiące, kroimy w ósemki i przyprawiamy pieprzem cayenne/ ostrą papryką, solą oraz świeżym bądź suszonym rozmarynem, całość polewamy olejem/oliwą. Pieczemy w temp 200st przez ok 1h, do momentu aż ładnie się zarumienią.


W międzyczasie zabieramy się za salsę: wszystkie składniki drobno pokroić: mango, pół papryczki chilli (dla odważnych cała), koperek, szczypiorek, całość skropić połową cytryny/limonki/pomarańczy, dodać oliwę z oliwek, sól, pieprz, opcjonalnie suszone płatki chilli.


Na koniec zabieramy się za naszą gwiazdę wieczoru. Karpia panierujemy w posolonej mące, jajku i migdałach, tak aby powstała chrupiąca panierka, smażymy na rozgrzanym oleju rzepakowym. Układamy w kolejności: ziemniaki, ryba, salsa, ozdabiamy koperkiem, cytryną i... i zaczynamy wypatrywać pierwszej gwiazdki.





Merry Christmas/ Wesołych Świąt 
życzą Kulki-Mikołajki

wtorek, 12 grudnia 2017

Sernikowe Święta


Sernik kajmakowo-orzechowy 

Świąteczny nastrój opanował Kulki na całego. Dlatego dzisiaj serwujemy przepyszny, wilgotny sernik na korzennym spodzie. Polany słodką masą kajmakową i obsypany ogromną ilością prażonych orzechów... Idealne ciasto na bożonarodzeniowe świętowanie. Do tego proponujemy gorącą czekoladę lub... kieliszek czegoś mocniejszego :) Oficjalnie ogłaszamy - Christmas is coming!




- Ho, ho ho!!! – słychać było za oknem i chwilę później rozległo się głośne pukanie do drzwi. M kończyła właśnie ubierać choinkę, podśpiewując pod nosem „Jinngle Bells” – Kogo u licha niesie? – mruknęła wsadzając jednocześnie wielką gwiazdę na czubek drzewka. Chwilę później była już pod drzwiami i zerkając przez judasza przecierała oczy ze zdziwienia. Kiedy pociągnęła za klamkę, do mieszkania władowała się K w galowym stroju Mikołaja, po czubek nosa obładowana zakupami. – Niech mnie kule (hehe) biją! K to ty? – M nadal nie dowierzała. – Przecież miałaś być dzisiaj w Toruniu na półmaratonie? – dopytywała. – I o to jestem! – odparła K rzucając na stół wszystkie zakupy. Dopiero teraz M zauważyła, że szyję K zdobi złoty medal, a pod czerwonym płaszczem kryją się sportowe legginsy, adidasy i naklejka z numerem startowym na piersi. – Wszak był to bieg Mikołajowy! – dodała dumnie K, ujawniając teraz dokładnie zdobyty medal. – A że na mecie byłam dzisiaj Mikołajem nr 1, pora to uczcić! – Mam coś odpowiedniego na tę okazję - odparła M wskazując na świeżo upieczony sernik… 


Składniki na średnicę ok. 26cm:


  • 300g ciasteczek korzennych (mogą być też zwykłe herbatniki+przyprawa do piernika) 
  • 100g rozpuszczonego masła (czyste szaleństwo przy obecnych cenach :) 
  • 200g masła w temperaturze pokojowej (idziemy po bandzie) 
  • 1kg masy twarogu sernikowego z wiaderka 
  • puszka masy kajmakowej/krówkowej 
  • 6jajek (od chłopa, wiadomka) 
  • 1szklanka cukru pudru 
  • 100ml śmietanki 30% 
  • cukier wanilinowy 
  • 4 łyżki mąki ziemniaczane 
  • ok. 100-150g orzeszków ziemnych solonych 
  • garść orzechów laskowych 
  • garść suszonej żurawiny 




W misce dokładnie kruszymy ciasteczka korzenne/ ewentualnie maślane herbatniki z łyżką przyprawy do piernika. Musimy otrzymać z nich proszek, coś podobnego do mąki. Następnie dodajemy rozpuszczone masło i dokładnie mieszamy. Wykładamy na tortownicę (wyłożoną papierem do pieczenia) i ugniatamy aby powstał zbity spód+ ok. 2 cm. brzegi. Wstawiamy do lodówki na czas przygotowania masy serowej. Ubijamy schłodzone białka z odrobiną soli i odstawiamy również na chwilę do lodówki.


W oddzielnej misce ubijamy miękkie masło na gładką, puszystą masę. Następnie, stale miksując, dodajemy naprzemiennie po jednym żółtku i jednej łyżce cukru pudru. Kiedy składniki są już dokładnie połączone, w misce ląduje nasze wiaderko masy serowej. Miksujemy całość już na zmniejszonych obrotach. Po chwili dodajemy cukier wanilinowy oraz śmietankę. Stale mieszamy. Na koniec dorzucamy mąkę ziemniaczaną i koniec już na dzisiaj miksowania :) Dodajemy nasze ubite białka i dużą łyżką łączymy je delikatnie z powstałą masą serową. Całość wykładamy na schłodzony spód ciasteczkowy w tortownicy. Pieczemy ok. 1 godz. w temp. 170st.


Czekamy aż sernik ostygnie, dopiero później zdejmujemy obręcz tortownicy. Nie płaczmy jeżeli ciasto po wyjęciu z piekarnika opadnie... Znacie to? Po bokach super wyrośnięte a na środku Morskie Oko? Luz! Po prosto odetnijcie te boki i wyrównajcie go w miarę. Całość i tak teraz pokryjemy rozgrzaną (w mikrofali, albo garnku z wrzącą wodą) masą krówkową. Nikt nawet nie zauważy, że coś poszło nie tak :) Na górę jeszcze podprażone orzechy laskowe, ziemne i niewielka garść żurawiny. Całość pojemy jeszcze roztopioną w kąpieli wodnej gorzką czekoladą, aby wszystko się trzymało iii...i sernik świąteczny jak się patrzy! 



Kulki Mikołajki







Ciasto jak z obrazka

#beko #ciastojakzobrazka