wtorek, 12 grudnia 2017

Sernikowe Święta


Sernik kajmakowo-orzechowy 

Świąteczny nastrój opanował Kulki na całego. Dlatego dzisiaj serwujemy przepyszny, wilgotny sernik na korzennym spodzie. Polany słodką masą kajmakową i obsypany ogromną ilością prażonych orzechów... Idealne ciasto na bożonarodzeniowe świętowanie. Do tego proponujemy gorącą czekoladę lub... kieliszek czegoś mocniejszego :) Oficjalnie ogłaszamy - Christmas is coming!




- Ho, ho ho!!! – słychać było za oknem i chwilę później rozległo się głośne pukanie do drzwi. M kończyła właśnie ubierać choinkę, podśpiewując pod nosem „Jinngle Bells” – Kogo u licha niesie? – mruknęła wsadzając jednocześnie wielką gwiazdę na czubek drzewka. Chwilę później była już pod drzwiami i zerkając przez judasza przecierała oczy ze zdziwienia. Kiedy pociągnęła za klamkę, do mieszkania władowała się K w galowym stroju Mikołaja, po czubek nosa obładowana zakupami. – Niech mnie kule (hehe) biją! K to ty? – M nadal nie dowierzała. – Przecież miałaś być dzisiaj w Toruniu na półmaratonie? – dopytywała. – I o to jestem! – odparła K rzucając na stół wszystkie zakupy. Dopiero teraz M zauważyła, że szyję K zdobi złoty medal, a pod czerwonym płaszczem kryją się sportowe legginsy, adidasy i naklejka z numerem startowym na piersi. – Wszak był to bieg Mikołajowy! – dodała dumnie K, ujawniając teraz dokładnie zdobyty medal. – A że na mecie byłam dzisiaj Mikołajem nr 1, pora to uczcić! – Mam coś odpowiedniego na tę okazję - odparła M wskazując na świeżo upieczony sernik… 


Składniki na średnicę ok. 26cm:


  • 300g ciasteczek korzennych (mogą być też zwykłe herbatniki+przyprawa do piernika) 
  • 100g rozpuszczonego masła (czyste szaleństwo przy obecnych cenach :) 
  • 200g masła w temperaturze pokojowej (idziemy po bandzie) 
  • 1kg masy twarogu sernikowego z wiaderka 
  • puszka masy kajmakowej/krówkowej 
  • 6jajek (od chłopa, wiadomka) 
  • 1szklanka cukru pudru 
  • 100ml śmietanki 30% 
  • cukier wanilinowy 
  • 4 łyżki mąki ziemniaczane 
  • ok. 100-150g orzeszków ziemnych solonych 
  • garść orzechów laskowych 
  • garść suszonej żurawiny 




W misce dokładnie kruszymy ciasteczka korzenne/ ewentualnie maślane herbatniki z łyżką przyprawy do piernika. Musimy otrzymać z nich proszek, coś podobnego do mąki. Następnie dodajemy rozpuszczone masło i dokładnie mieszamy. Wykładamy na tortownicę (wyłożoną papierem do pieczenia) i ugniatamy aby powstał zbity spód+ ok. 2 cm. brzegi. Wstawiamy do lodówki na czas przygotowania masy serowej. Ubijamy schłodzone białka z odrobiną soli i odstawiamy również na chwilę do lodówki.


W oddzielnej misce ubijamy miękkie masło na gładką, puszystą masę. Następnie, stale miksując, dodajemy naprzemiennie po jednym żółtku i jednej łyżce cukru pudru. Kiedy składniki są już dokładnie połączone, w misce ląduje nasze wiaderko masy serowej. Miksujemy całość już na zmniejszonych obrotach. Po chwili dodajemy cukier wanilinowy oraz śmietankę. Stale mieszamy. Na koniec dorzucamy mąkę ziemniaczaną i koniec już na dzisiaj miksowania :) Dodajemy nasze ubite białka i dużą łyżką łączymy je delikatnie z powstałą masą serową. Całość wykładamy na schłodzony spód ciasteczkowy w tortownicy. Pieczemy ok. 1 godz. w temp. 170st.


Czekamy aż sernik ostygnie, dopiero później zdejmujemy obręcz tortownicy. Nie płaczmy jeżeli ciasto po wyjęciu z piekarnika opadnie... Znacie to? Po bokach super wyrośnięte a na środku Morskie Oko? Luz! Po prosto odetnijcie te boki i wyrównajcie go w miarę. Całość i tak teraz pokryjemy rozgrzaną (w mikrofali, albo garnku z wrzącą wodą) masą krówkową. Nikt nawet nie zauważy, że coś poszło nie tak :) Na górę jeszcze podprażone orzechy laskowe, ziemne i niewielka garść żurawiny. Całość pojemy jeszcze roztopioną w kąpieli wodnej gorzką czekoladą, aby wszystko się trzymało iii...i sernik świąteczny jak się patrzy! 



Kulki Mikołajki







Ciasto jak z obrazka

#beko #ciastojakzobrazka

piątek, 1 grudnia 2017

Zimowe rozgrzewacze

Gorące kubki na rozgrzanie

Mamy początek grudnia, zimowy krajobraz za oknem i niestety pierwsze przeziębienia na koncie... Jak sobie z nimi radzić domowymi sposobami? Odpowiedź jest prosta - trzeba nieustannie rozgrzewać się od środka :) Jednak tym razem bez procentów! Kulki serwują dzisiaj przepyszne gorące kubki - pełne zimowych aromatów miodu, czekolady, pomarańczy i cynamonu <3 Ktoś chętny by umilić sobie ten grudniowy wieczór?




M wyciągnęła się na kanapie i sięgnęła po ciepły, wełniany koc. Na zegarku dochodziła 18:00. Za oknem od kilku dni prószył śnieg. - Ciekawe, co robi K? - pomyślała i zerknęła na telefon, który właśnie w tym momencie wydał znajomy dźwięk. Na jego wyświetlaczu pojawiła się uśmiechnięta blondynka z hollywoodzkim uśmiechem. - Co jest Towarzyszu? - przywitała się K po drugiej stronie słuchawki - Leżę i się relaksuje - odparła M przewracając się na drugi bok. - No i cudownie! Wiem czego ci do pełni relaksu brakuje! Zapisuj! - bez chwili zawahania spuentowała K... Bo 1 grudnia to idealny dzień na pierwszy świąteczny przepis. Pierwszy ale nie ostatni - bo Kulki w tym miesiącu szykują duuużo ciekawych propozycji świąteczno-noworocznych. Dzisiaj serwujemy rozgrzewające napoje z aromatycznymi pomarańczami, świeżym imbirem, a do tego: tymianek, laski cynamonu, śliwki, jabłka i miód... Na deser oczywiście gorąca czekolada na migdałowym mleku :) Przed Państwem - 4 proste i smaczne sposoby na Hot Winter Cups. 



1. Gorąca śliwka Cup


  • śliwka 
  • plaster jabłka 
  • laska cynamonu 
  • łyżka miodu 
  • goździki 


2. Aromatyczny tymianek Cup


  • gałązka tymianku 
  • świeże pomarańcze 
  • 3 plasterki imbiru 
  • łyżka miodu 



3. Egzotyczny pomarańcz Cup


  • kawałek pomarańczy nadziany goździkami 
  • tymianek/mięta 
  • suszone pomarańcze 
  • imbir 
  • łyżka miody 

Wszystkie owoce: śliwki, pomarańcze, imbir... zalewamy wrzącą wodą, dodajemy łyżkę miodu, mieszamy i doprawiamy goździkami, cynamonem czy przyprawą do grzańca. Voilà alternatywa herbaty gotowa! A kompozycje smakowa to tak naprawdę Wasz inwencja :) Powyższe herbaty spróbowałyśmy i szczerze polecamy, jednak... nie bójcie się eksperymentować! :) 



Gorąca czekolada


  • kubek gorącego mleka sojowego/migdałowego
  • 4 kostki gorzkiej czekolady
  • laska cynamonu lub szczypta w proszku
  • opcjonalnie: naturalne kakao, przyprawa do piernika lub kieliszek Baileys - z tym ostatnim smakuje najlepiej!

Mleko mocno podgrzewamy z laską cynamonu, dodajemy pokruszoną czekoladę, kieliszek likieru całość mieszamy trzepaczką, aż otrzymamy gładką konsystencję, na wierzch posypujemy startą czekoladą lub bitą śmietaną (opcja dla hardcorów). A teraz nakładamy tylko grube skarpety, odpalamy Kevina i na kanapę ze swoim Cupsem ;)






Kulki
zBLOGowani.pl

środa, 29 listopada 2017

Zupa meksykańska

Rozgrzewający garnek Meksyku,

czyli aromatyczna i treściwa zupa meksykańska z mięsem mielonym. Pełna warzyw, z dodatkiem czerwonej soczewicy i przede wszystkim - doprawiona mieszankami papryk. Do tego starty ser żółty, natka pietruszki, kwaśna śmietana i nachosy... Czy jest lepszy sposób na chłodne, listopadowe wieczory? No może kilka innych sposobów by się znalazło :) Ale zupę koniecznie trzeba wypróbować!



Listopad to dla Kulek miesiąc pt. "zawieszenie w próżni". Żyją, jak krety od poniedziałku do piątku - wstają do pracy, gdy za oknem ciemno, wracają do domu również "po nocy". Po powrocie tylko ekspresowe zakupy i szybki obiad, by w końcu, w związku z widocznym księżycem za oknem - iść spać. Na szczęście są jeszcze weekendy! Kiedy po 1. można w końcu zobaczyć świat przy dziennym świetle i 2. bez wyrzutów sumienia i walki z czasem - można bezkarnie spędzić całe popołudnie w kuchni. - Szybko, muszę się rozgrzać! - krzyknęła K wpadając do mieszkania jak torpeda. W locie zdjęła buty i rzuciła kurtkę na łóżko. Na zewnątrz zaczęły się pierwsze przymrozki, a kiedy dodać do tego jeszcze śnieg z deszczem... - nie polecamy. - Stawiaj mi szybką tu nalewkę Tesi, bo nie czuje rąk - dopominała się K o najprostszy sposób rozgrzania "od środka" - Oooo Amigo kochana, mam coś lepszego! - oznajmiła M i zaczęła nalewać przygotowaną dzisiejszego dnia meksykańską zupę...


Zupa meksykańska

  • 0,5kg mięsa mielonego z łopatki
  • kukurydza mała puszka (ok.170g)
  • mały przecier pomidorowy
  • passata pomidorowa 400g
  • czerwona fasola puszka
  • 3 małe czerwone cebule
  • 1 papryka czerwona
  • 3 dojrzałe pomidory
  • natka pietruszki
  • 3 ząbki czosnku
  • oregano, sól, pieprz
  • papryka słodka, ostra i wędzona
  • suszone płatki papryki (opcjonalnie)
  • 2 czubate łyżki czerwonej soczewicy
  • 2 kostki rosołowe rozpuszczone w 1l wody
  • do podania: ser żółty, kwaśna śmietana, nachosy



Na rozgrzanej patelni z łyżką oleju, podsmażamy drobno posiekany czosnek z cebulą pokrojoną w pióra. Czekamy aż zmiękną i po chwili dorzucamy mięso mielone. Smażymy przez ok 5min, w międzyczasie doprawiając wszystko solą, pieprzem, oregano, łyżką słodkiej papryki, połową łyżeczki wędzonej i szczyptą ostrej (w zależności od upodobań). Nie żałujmy przypraw! Ta zupa ma aż od nich buzować :)


Całość z patelni przerzucamy teraz do dużego garnka i dodajemy pokrojone w kostkę pomidory i paprykę. Trzymamy pod przykryciem kilka minut, aby warzywa zmiękły. Następnie dorzucamy kukurydzę razem z zalewą z puszki i mieszamy. Na koniec w garnku ląduję passata pomidorowa razem z koncentratem. 


Po kilku minutach dorzucamy do garnka soczewicę i czerwoną fasolę z puszki, a całość zalewamy przygotowanym wcześniej bulionem (2kostki rosołowe na 1l wody). Doprawiamy do smaku, jeżeli zupa jest mało wyrazista możemy dorzucić zawsze jeszcze jedną kostkę. Podajemy, kiedy soczewica będzie miękka. Zupa wyśmienicie smakuje z kleksem kwaśnej śmietany, startym żółtym serem, natką pietruszki i nachosami. Po prostu pycha, a przede wszystkim cudownie rozgrzewa od środka :)






Kulki

wtorek, 14 listopada 2017

Indykowe randez-vous

Wyśmienite roladki drobiowe

Zasłodzone bezowym szaleństwem i innymi różowymi stołami, przyszedł czas na coś bardziej wyszukanego, delikatnego, aromatycznego, coś na sobotni wieczór we dwoje. Tak romantycznie u Kulek jeszcze nie było. W dzisiejszym menu króluje soczysta rolada z indyka, faszerowana gruszką, suszonymi pomidorami i szpinakiem. Do tego kremowe puree z dyni i winny sos żurawinowy...Czyli sobota na bogato :)



- Świece zapalone? - krzyknęła K z drugiego końca domu, krzątając się nadal po kuchni. Na korytarzu unosił się już delikatny zapach pieczonego indyka, w tle leciało prosto z gramofonu "Zawsze tam gdzie ty" Lady Pank. - Wszystko gotowe! - odpowiedziała M nalewając czerwone wino do kieliszków. Zgadza się, Kulki miały dzisiaj randkę. M rozsiadła się w fotelu z kieliszkiem w dłoni i oddała się refleksji nad ponad dziesięcioletnią przyjaźnią z K... - Do stołu podane! - K przerwała jej rozmyślania i postawiła na stole dwa talerze wypełnione jedzeniem po brzegi. Jak przystało na Kulki - nawet rocznicę znajomości świętują jedzeniem - na bogato :) 


Składniki na obiad dla 3-4osób (albo dla dwóch Kulek):

  • filet z indyka (nie musimy powtarzać, że od gospodarza z polskiej wsi)
  • marynata do mięsa: olej z suszonych pomidorów, papryka słodka i ostra, rozmaryn, sól himalajska, lubczyk, zioła greckie, 2 ząbki czosnku, przyprawa grillowa
  • lampka czerwonego wina (najlepsze Cabernet z Południowego Tyrolu by Mariano Italiano - tak tak może być też te z markieetu)
  • 2 łyżki masła (tak wiemy że drogie, ale raz można zaszaleć)
  • mała dynia piżmowa (u nas by Stokrotka)
  • świeże liście szpinaku (paczka)
  • suszone pomidory w zalewie
  • 2 garście świeżej żurawiny
  • łyżka miodu od Pana Józka
  • łyżka brązowego cukru
  • 5 ząbków czosnku PL
  • świeża gruszka


Przygotowujemy indyka: wycinamy żyłki, nacinamy, rozbijamy aby uzyskać duży płat mięsa.  Marynujemy w przyprawach co  najmniej 2 godziny, ale można zostawić na całą noc, aby przyprawy "weszły w mięso" - if You know what I mean. Świeży szpinak krótko blanszujemy na oliwie z oliwek z 3 ząbkami czosnku. Zamarynowanego indyka faszerujemy szpinakiem, miękką gruszką, suszonymi pomidorami. Całość związujemy sznurkiem, lub łączymy wykałaczkami, just in case, gdy położymy mięso  na złączeniu nie powinno się rozejść. Pieczemy w naczyniu żaroodpornym albo w blaszce wyłożonej papierem przez ok 2 h w 180st., kilkakrotnie podlewając pieczeń sokiem, wypuszczonym podczas pieczenia aby była soczysta i krucha.



Dynię umyć, wydrążyć środek, pokroić na większe kawałki. Układać na blasze wyłożonej papierem, lekko skropić oliwą, posolić i popieprzyć, ząbki czosnku rozrzuć wokół i piec ok 1h w 180st, aż dynia zrobi się miękka. Następnie obrać ze skórki, zmiksować wraz z obranym upieczonym czosnkiem, 2 łyżkami masła, a dla większych łasuchów również ze śmietanką 30, jednak polecam wersję light - też robi robotę. Ostatni etap to już tylko sos żurawinowy, aby to zrobić wystarczy żurawinę opłukać, zalać wodą, aby lekko ją zakryła i rozgotować z 2 łyżkami cukru, po 10 min dodać łyżkę miodu i lampkę wina.
Propozycja podania poniżej. Lecimy bo ślina do kolan.




Kulki w rosole 

wtorek, 24 października 2017

Stół pełen słodkości

Sweet, sweet, so sweet

Słodki stół to modny i ciekawy dodatek do każdej imprezy. Kiedy w grę wchodzi baby shower – to wręcz obowiązkowy element. Na moment zapominamy o kaloriach, ważne by było słodko i różowo! Muffinki, tiramisu, cake pops, mini beziki i karmelowy popcorn… Powtarzając w myślach "od jutra dieta", dzisiaj jesteśmy w niebie😊



I kiedy ktoś rzuci hasło „robimy imprezę”, nie trzeba Kulkom dwa razy powtarzać. Już układają w głowach menu, już kleją dekoracje, pompują balony i rozsyłają zaproszenia. Nie obce im wszelkiego rodzaju urodziny, imieniny, chrzciny i parapetówki. Opanowane mają już wieczory panieńskie i nawet z weselem też się zmierzyły. Można rzecz – Kulki to  dwuosobowa firma, do tańca i do różańca. Więc kiedy pewnego spokojnego wieczoru rozległ się dzwonek telefonu, a na wyświetlaczu pojawiła się Asia, siostra K – wszystko było już jasne. Po kilku minutach telefonicznej rozmowy, K ze stoickim spokojem odparła - Jest ciąża, będzie dziecko, trzeba zorganizować baby shower i duuuży słodki stół. Kulki z uśmiechem na ustach zakasały rękawy i zajęły się planowaniem. Efekty kolejnego przedsięwzięcia "Kulki Party Planner Company" przedstawiamy poniżej. 


1. Beziki z malinowym kremem
  • przepis na bezę - skorzystajcie z naszego przepisu na bezę. Postępujeci tak samo jak przy dużej bezie. Wykorzystajcie rękaw cukierniczy lub zwykłą torebkę śniadaniową z przeciętym rogiem, aby uformować na papierze do pieczenia zgrabne beziki
  • 250ml śmietanki 30-36%
  • 250g mascarpone
  • śmietan-fix
  • czubata łyżka cukru pudru
  • garść świeżych malin
Schłodzoną śmietankę ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy śmietan-fix i cukier puder. Miksujemy już na mniejszych obrotach dodając po łyżce mascarpone. Na koniec dodajemy maliny i już łyżką łączymy je z kremem. Odstawiamy na min. pół godziny do lodówki. Upieczone i ostudzone beziki przekładamy malinowym kremem.




2. Cake pops (czyli ciasteczkowe kulki na patyku)

  • 300g kruchych ciasteczek
  • dwie łyżki mascarpone
  • 1 łyżka nutelli
  • 1 łyżka masła
  • 2x tabliczka czekolady mlecznej
  • ozdoby do dekoracji, długie wykałaczki/słomki
Ciasteczka blendujemy lub bardzo dokładnie kruszymy. Dodajemy mascarpone i nutellę, ręcznie łączymy składniki i formujemy kulki (w razie jakby masa słabo się lepiła, dodajemy więcej nutelli). Wykładamy na płaski talerz i trzymamy godzinę (nie dłużej) w zamrażalniku. W międzyczasie w kąpieli wodnej roztapiamy czekolady, dodajemy do nich łyżkę masła. Kiedy czekolada będzie już gładką masą: zanurzamy w niej końcówkę patyka/słomki i przyciskamy mocno do zmrożonej kulki aby się przykleiła. Gdy zastygnie, zanurzamy naszego lizaka w czekoladzie, czekamy aż nadmiar spłynie i dekorujemy (wiórki kokosowe, kolorowe posypki itp). Wstawiamy do wysokiej szklanki i umieszczamy w lodówce.


3. Popcorn karmelowy


  • 150g ziaren popcornu
  • 200g cukru brązowewgo
  • 100g masła
  • 2 łyżki miodu
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • płaska łyżeczka soli
W garnku o dużej średnicy przygotowujemy popcorn wg instrukcji. W oddzielnym rondelku roztapiamy masło, dodając w międzyczasie cukier, sól i miód. Stale mieszamy aż wszystkie składniki się połączą a cukier dokładnie rozpuści. Gdy karmel jest już gotowy zdejmujemy go z ognia i dodajemy sodę. Mieszamy jeszcze chwilę, po czym polewamy nim nasz gotowy popcorn w garnku. Mieszamy aż pokryje dokładnie wszystkie uprażone ziarna. Wysypujemy go na dwie blaszki pokryte papierem do pieczenia i obie na raz wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 100st. Trzymamy tak godzinę, co kilkanaście minut przewracając popcorn, aby zarumienił się z każdej strony. 




4. Deserki tiramisu

  • ok. 200g okrągłych biszkopcików
  • 250ml śmietanki 30%
  • 250g mascarpone
  • łyżka cukru pudru
  • gorzka czekolada
  • kubek kawy bez cukru
  • kakao
Przygotowujemy krem straciatella. Ubijamy schłodzoną śmietankę, dodajemy łyżkę cukru pudru i mascarpone. Miksujemy wszystkie składniki. Na koniec dorzucamy dwie czubate łyżki startej gorzkiej czekolady. Na dnie naczynka deserowego układamy biszkopty, nasączamy je kawą. Na wierzch wykładamy krem i powtarzamy warstwy. Całość posypujemy kakao.




5. Czekoladowe babeczki z różowym kremem


  • 350g mąki tortowej
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • łyżeczka sody oczyszczonej
  • 2 łyżki kakao
  • pół szklanki cukru
  • pół kostki roztopionego masła
  • 1 szklanka maślanki
  • 2 jajka
  • nutella
  • czekoladki kinder (ze słynnym chłopcem na opakowaniu)
  • krem: 250ml śmietanki 36%, 250g mascarpone, czubata łyżka cukru, różowa galaretka (suchy proszek)
W dużej misce łączymy suche składniki (mąka, proszek do pieczenia, soda, cukier, kakao). W oddzielnym naczyniu mieszamy roztopione masło z jajkami i maślanką. Mokre składniki wlewamy do suchych. Mieszamy przez moment, aby wszystkie składniki się połączymy. Dodajemy pokruszone kinderki. Do foremek wykładamy łyżkę masy, następnie łyżeczkę nutelli i ponownie łyżkę masy. Muffinki wkłasamy do piekarnika rozgrzanego do 200st, pieczemy ok 15-20min. Dekorujemy dowolnym kremem. My ubiłyśmy śmietanę, dodałyśmy cukier i mascarpone, a na koniec pół opakowania wiśniowej galaretki (proszek).




Kulki Party Planner Company :)
P.s. Służymy pomocą w organizacji imprez

czwartek, 19 października 2017

Pora na Pad Thai!

Smażony makaron z krewetkami

Kulkowa wersja klasycznego tajskiego dania, czyli Pad Thai. To nic innego jak słynny smażony makaron ryżowy z dodatkami. W tym przypadku połączyliśmy go z krewetkami, jajkiem i orzeszkami. Do tego czosnek, papryczki chilli, imbir, limonka i kiełki fasoli mung. Moc azjatyckich aromatów zamkniętych w jednej potrawie. Zamykamy oczy i myślami jesteśmy na ruchliwej i gwarnej ulicy Bangkoku… Chwilo trwaj wiecznie.



Kulki od zawsze miały duszę podróżniczą. Z sentymentem wracały do słonecznej Hiszpanii i urokliwej Wenecji. Przesuwając palcem po mapie wybierały kolejne cele na swoje wyprawy. I tak poprzednie wakacje M poznawała zakątki Chorwacji, a K przemierzała z plecakiem USA wzdłuż i wszerz. – M, a pamiętasz naszą wyprawę na Gubałówkę? – zagaiła rozmowę K przeglądając zdjęcia z Wakacji 2009. – Nie – odpowiedziała błyskawicznie M, urywając temat. Tej wyprawy zdecydowanie nie mogła pamiętać. Przeleżała wtedy cały dzień w łóżku w pensjonacie z grypą żołądkową (a dokładniej z tzw. "żigolakiem") i ominęło ją całe zwiedzanie… Suma summarum wyszło jej to na dobre, kiedy K z resztą ferajny przegrywała kolejne pieniądze z naciągaczami w grę w trzy kubki… - Ahh, każda wycieczka to tyle wspomnień – kontynuowała swój refleksyjny stan K, kiedy M tradycyjnie otwierała lodówkę. I również w wycieczkę kulinarną porywamy Was dzisiaj. Będzie to podróż do aromatycznej i egzotycznej Tajlandii – nasze wymarzone miejsce na spędzenie wędrowniczych wakacji. Przed Wami Pad Thai, po polsku pać taj, tudzież pata taj 😊



Składniki na Pad Thai (dla 4 osób):

  • 250g makaronu ryżowy (rodzaj dowolny) 
  • ok. 300g mrożonych krewetek (dostępnych w dyskontach) 
  • 3 ząbki czosnku 
  • 3 szalotki 
  • papryczka chilli 
  • 2 limonki (aha - są i one) 
  • imbir świeży (kawałeczek tyci tyci) 
  • szczypiorek (cienki) 
  • marchewka 
  • 3 łyżki sosu sojowego 
  • 3 łyżki sosu rybnego 
  • łyżeczka cukru brązowego 
  • olej kokosowy (lub każdy inny tłuszczyk) 
  • spora garść uprażonych orzeszków nerkowca (lub ziemnych) 
  • 1 szkl. kiełków fasoli Mung (najlepiej świeżych, ale również sprawdzą się te z puszki - wcześniej dokładnie odsączone) 
  • pieprz, suszona kolendra, szczypta curry (lub mieszkanka ziół Azjatyckich, jaką udało nam się zdobyć w markiiiiecie) 
  • opcjonalnie: 1 łyżka pasty tamaryndowej, jeśli uda się Wam ją zdobyć 

Zaczniemy od przygotowania podstawy naszego dania, czyli samego makaronu. Wrzucamy go do pustego garnka, zalewamy wrzątkiem (tak aby cały był pokryty), przykrywamy i odstawiamy na bok. W szklance łączymy sos sojowy, rybny, brązowy cukier, wyciśniętą limonkę i ewentualnie pastę tamaryndową. Odstawiamy na później. W międzyczasie rozgrzewamy patelnię (nie ma co ukrywać, że najlepiej aby to był wok) i rozpuszczamy na niej płaską łyżkę oleju kokosowego. Po chwili zmniejszamy ogień i dorzucamy posiekany czosnek, chilli i imbir. Przesmażamy tak moment, aby wszystko puściła smakowity aromat i dodajemy szalotki (pokrojone w ósemki, jak na zdjęciu).


Mieszamy tak całość jeszcze minutkę, by po chwili dorzucić na patelnię marchewkę pokrojoną w słupki. Smażenie każdego ze składników musi tak naprawdę trwać chwilkę - aby wszystkie warzywa były nadal chrupkie. Dosłownie kilka minut po dodaniu marchewki - dorzucamy krewetki. Przesmażamy je kolejne 2-3 min, delikatnie mieszając. Na koniec na patelnię wbijamy 2 jajka, "bełtamy" aby dokładnie się ścięły i pokryły wszystkie składniki. 


W międzyczasie odcedzamy nasz makaron, który z pewnością jest już dobry i dorzucamy go do reszty naszych składników na patelni. Zmniejszamy ogień, zalewamy całość sosem ze szklanki, doprawiamy do smaku (pieprz, suszona kolendra, curry) i delikatnie mieszamy, aby nic nam nie przywierało. Na koniec do naszego Pat Thaia dorzucamy kiełki, orzeszki i szczypiorek. Zdejmujemy z ognia i gotowe! Podajemy z przekrojoną limonką




Kulki Podróżniczki