wtorek, 10 kwietnia 2018

Wiosenne zapiekanki

Kwietniowe zapieczenie

Przyrumienione pieczywo, mięsny farsz z dodatkiem pomidorów i ciecierzycy, a do tego kolorowa, pyszna i lekka surówka - takim zestawem witamy pierwsze wiosenne promienie słońca. Do tego kubek zimnego piwa i mamy idealny podwieczorek na świeżym powietrzu. 



Temperatury na zewnątrz od kilku dni stale rosły. Kulki nie mogły wyjść z podziwu, kiedy kolejny dzień z rzędu termometr pokazywał ponad 20st. Ochoczo ściągnęły z siebie ciepłe kurtki i sięgnęły po wiosenne trampki. Pogoda zdecydowanie nastroiła je optymistycznie - K, czy słyszysz jak za oknem ćwierkają ptaki! - M bezustannie zachwycała się wszechobecną wiosną - i podobno bociany już przyleciały! - kontynuowała - Bociany?! Mam nadzieję, że nie do nas?! - K wtrąciła jak oparzona wyglądając za okno. Jak wiadomo bocian u Kulek mógł oznaczać tylko jedno :) - Uff, to tylko gołąb - odparła już spokojna K - Sama jesteś gołąb, to szpak! - M nie kryła zażenowania nad znajomością ornitologiczną K - Dobra, na ptakach to ty się nie znasz :) Ale przejdźmy do konkretów - co na podwieczorek?  

Składniki na 4 os:

  • 2 bagietki
  • zmielone mięso indyka/kurczaka
  • ciecierzyca z puszki
  • szklanka passaty pomidorowej
  • 3 ząbki czosnku,
  • przyprawy: słodka, wędzona papryka, bazylia, pół łyżeczki cukru, sól, pieprz
  • pomidorki koktajlowe
  • mozzarella
  • łyżka majonezu/ lub jogurt grecki


Surówka:

  • 1/4 główki czerwonej kapusty
  • puszka kukurydzy
  • 1 marchew
  • 2 cebule dymki
  • szczypiorek
  • połówka limonki.cytryny
  • garść ziaren słonecznika
  • oliwa, łyżka musztardy, łyżka miodu,
  • sól, świeży pieprz


Na rozgrzanej patelni i łyżce oleju podsmażamy starty czosnek. Po chwili dorzucamy mięso i przesmażamy co chwila mieszając. Następnie dodajemy również ciecierzycę i delikatnie mieszając trzymamy chwilkę na ogniu. Zalewamy całość passatą pomidorową i doprawiamy wg uznania - papryki, bazylia, sól, pieprz, cukier itp. Dusimy wszystko na małym ogniu, aż nadmiar wody odparuje.


Czerwoną kapustę szatkujemy, marchew ścieramy na dużych oczkach. Cebulę i szczypiorek kroimy drobno. Dodajemy kukurydzę oraz podprażone pestki słonecznika i mieszamy wszystkie składniki. Następnie całość zalewamy sosem: kilka łyżek oliwy z oliwek, łyżka musztardy, łyżka miody, połowa soku z cytryny, szczypta soli i pieprzu. Tak przygotowaną surówkę odstawiamy do lodówki, aby kapusta lekko zmiękła i przegryzły się wszystkie smaki.


Na przekrojone bagietki wykładamy przygotowany farsz. Na wierzchu układamy pomidorki koktajlowe oraz mozzarellę. Całość zapiekamy ok. 15 min w temp. 180st z termoobiegiem. Po wyjęciu cieplutkich zapiekanek wykładamy na nie surówkę. Ozdabiamy łyżką majonezu/jogurtu greckiego i szczypiorkiem. 
P.s. Najlepiej smakują ze szklanką zimnego piwa :)




Słonecznego i smacznego! :)
Kulki

poniedziałek, 26 marca 2018

Wielkanocne babeczki inaczej

Babeczki z jajami,

czyli wytrawne muffinki z papryką, suszonymi pomidorami, serem korycińskim i sporą garścią szczypiorku. Wszystkie dodatki zalane masą jajeczną i zapieczone na złocisty kolor. Idealna przystawka nie tylko na wielkanocnym stole :)



M wykonywała właśnie akrobacje na drabinie ściągając firanki do prania, kiedy rozległo się pukanie do drzwi. Zdążyła tylko krzyknąć "otwarte" by chwilę później, jedną nogą niefortunnie stanąć na parapecie. Tracąc równowagę, w ostatniej chwili próbowała złapać się jeszcze firanki... Na nic zdały się jej próby bo w jednym momencie, z wielkim hukiem, wylądowała na podłodze wraz z miską wody, papierowymi ręcznikami, firanką i...karniszem :) Lekko oszołomiona otworzyła oczy, gdy nad nią pochylała się już K - No pukam i pukam, a ty leżysz! - przywitała ją rozżalona - Jaki tu bajzel! Wstawaj, koniec leżakowania. Przyniosłam świeże jaja od chłopa! - dodała wyjmując zakupy. M zagryzła wargi powstrzymując wielkanocny wybuch złości... :)


Składniki na 8-10 babeczek:

  • 3 jajka (od chłopa/baby jak kto woli)
  • ok. 6 suszonych pomidorów ze słoika
  • czubata łyżka startego sera żółtego
  • ćwiartka papryki czerwonej
  • 2 łyżki śmietanki 30%
  • spora garść szczypioru
  • 100-150g ulubionego sera np. koryciński/gorgonzola/kozi
  • świeża rzeżucha
  • łyżka oleju
  • sól, pieprz


Piekarnik nastawiamy na 180st góra-dół. W międzyczasie zajmujemy się naszymi dodatkami. Paprykę, suszone pomidory, ser (my użyłyśmy korycińskiego z czarnuszką) oraz szczypiorek kroimy w drobną kostkę. Następnie oddzielamy żółtka od białek. W misce łączymy ze sobą nasze drobno pokrojone dodatki, starty ser żółty, żółtka, śmietankę oraz szczyptę soli i pieprzu. 

Białka z odrobiną soli ubijamy na sztywną pianę i dodajemy je delikatnie do miski z naszym farszem. Mieszamy ostrożnie jedynie do połączeni składników. Foremki do muffinek (silikonowe, ceramiczne bądź metalowe) smarujemy olejem i wykładamy do nich naszą masę jajeczną.


Wstawiamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy ok 20-25min. do uzyskania ładnego, złocistego koloru. Wyjmujemy z foremek, kiedy babeczki są już lekko przestygnięte (ciepłe rozpadają się przy wyjmowaniu).


Jajeczne babeczki podajemy obsypane świeżą rzeżuchą. Wyśmienicie smakują zarówno na ciepło, jak i na zimno. Jest to idealne urozmaicenie tradycyjnego wielkanocnego stołu oraz ciekawa alternatywa śniadaniowa.


Wesołego jajka życzą Kulki!
Dekoracje wielkanocnych potraw

czwartek, 8 marca 2018

Francuskie quiche lorraine

Tarta po parysku

czyli quiche lorraine - to nic innego jak delikatne, kruche ciasto oraz dowolne dodatki zalane masą jajeczną. My zdecydowałyśmy się tym razem na boczek, ziemniaki, szczypiorek i serowo-jajeczny sos. Danie rozpływa się w ustach i jest idealnym pomysłem zarówno na śniadanie, obiad jak i kolację :)



- Umilmy sobie dzisiejszy dzień! - stwierdziła M wpatrując się w kalendarz. "8 marca - Dzień Kobiet" można było odczytać z kartki. - Co masz na myśli pod hasłem "umilanie"? Kino, zakupy? - odparła zaintrygowana K - Jak to co? Coś dobrego do jedzenia! - odpowiedziała bez zastanowienia M sięgając po kartkę i długopis - No to tak: potrzebujemy boczek, jajka, szczypiorek... - Decyzja na spędzenie dzisiejszego popołudnia właśnie zapadła :) Idealne połączenie - czyli kruche ciasto, boczek, ziemniaki, szczypiorek i kremowy sos. Syte danie, które ponownie przenosi nas do Paryża. Tę pożywną tartę Francuzi nazywają quiche lorraine i jedzą niemal o każdej porze dnia i nocy. Nie mogło zabraknąć jej i na stole Kulek. Bon appétit!


Składniki:

  • 1 ciasto francuskie
  • 5-7 młodych ziemniaków
  • kawałek wędzonego boczku 
  • kawałek chorizo (opcjonalnie)
  • 2 cebule
  • 4 jajka (wiecie od kogo :)
  • duży jogurt grecki
  • 100 mln śmietanki 30%
  • szczypiorek
  • 5 pomidorków koktajlowych
  • starty ser edamski i parmezan
  • zioła prowansalskie, sól, pieprz


Ziemniaki w skórkach gotujemy w lekko osolonej wodzie. Studzimy, obieramy i kroimy w grubsze plasterki. Następnie pora na boczek i ewentualnie chorizo. Kroimy je w kostkę i podsmażamy na suchej patelni. Kiedy nabiorą już ładnego koloru przekładamy do miski i na tej samej patelni blanszujemy cebulę pokrojoną w piórka - aż zmięknie i nabierze złocistej barwy.


Aby przygotować sos łączymy 4 jajka, 3/4 dużego jogurtu greckiego, 100 ml śmietanki 30%. Najlepiej jak wszystko zmiksujemy na małych obrotach na gładką masę. Kiedy składniki się połączą przyprawiamy ziołami, solą i pieprzem i na koniec dorzucamy trochę startego sera i szczypiorek.


Foremkę na tartę lub, jak w naszym przypadku, tortownicę :) smarujemy oliwą lub masłem (niewielka ilość) i wykładamy rozwałkowane ciasto francuskie. Przyciskamy do spodu i boków, nakłuwamy widelcem i obcinamy zwisające boki. Pora na wyłożenie składników.


Składniki wykładamy w 2 warstwach zaczynając od garści żółtego sera, następnie plasterki ziemniaków i na koniec podsmażony boczek i cebulę. Całość zalewamy kremowym sosem, posypujemy serem, dorzucamy kilka pomidorków koktajlowych i quiche ląduje w piekarniku.


Nasze quiche lorraine pieczemy przez ok 50 min w temp. 180st. (aż masa będzie ładnie zarumieniona). Podajemy z listkami świeżej bazylii. Doskonale smakuje zarówno na ciepło jak i na zimno. Tym optymistycznym akcentem Kulki na jakiś czas żegnają się z francuskim klimatem.



Bon apetiti i żelipapą
Kulkęęę w rosolęęę
Zapiekanki

poniedziałek, 26 lutego 2018

Croque Monsieur & Madam

Francuskie śniadanie dla dwojga

Croque Monsieur, czyli 'chrupiący pan' oraz Croque Madam czyli 'chrupiąca pani' to nic innego jak sycące tosty francuskie w dwóch wersjach - z jajkiem sadzonym i bez. Przełożone różnorodnymi serami, szynką, beszamelem i musztardą. Chrupiące i rozpływające się w ustach... Typowe śniadanie na miarę Kulek :)



W radiu od rana leciało 'Voyage, voyage...' M przeglądając zdjęcia na telefonie, po raz kolejny wracała wspomnieniami do weekendu w Paryżu. Na zegarku dochodziła 11:00 kiedy zdała sobie sprawę, że nie jadła jeszcze dzisiaj śniadania. Ściągnięta najwyraźniej myślami, w tym samym momencie zadzwoniła K - Bonjour! - słychać było w słuchawce - Czy Madame już po śniadaniu? - zapytała z entuzjazmem w głosie - Eee, jakby to powiedzieć... Zapomniałam. Jakaś propozycja? - odpowiedziała zaintrygowana M - Wyjmuj jaja z lodówki, zaraz jestem i wjeżdża Croque Monsieur i Croque Madam - zakończyła K odkładając słuchawkę. M spokojna już o swoje śniadanie podgłośniła radio i nucąc pod nosem "Voyage, voyage" rozłożyła się na kanapie...


Składniki na śniadanie dla dwojga:

  • 8 kromek pieczywa tostowego
  • 6 plasterków sera żółtego
  • 6 plasterków szynki
  • ulubiony ser brie
  • pół kostki masła
  • szklanka mleka
  • 2 łyżki mąki
  • 2 łyżki musztardy
  • 2 jajka (swojskich :)
  • gałka muszkatołowa
  • sól, pieprz, szczypiorek


Na patelni rozpuszczamy 1/4 kostki masła i wykładamy nasze kromki pieczywa tostowego. Obsmażamy przez moment, tylko z jednej strony aby przesiąkły maślanym smakiem. Zdejmujemy je, a na patelnie dorzucamy resztę masła. Czekamy aż się rozpuści, zmniejszamy ogień i dosypujemy mąkę. Łączymy składniki, by po chwili powoli stale mieszając (najlepiej trzepaczką) zacząć wlewać mleko (o temperaturze pokojowej!). Zacznijmy od niedużej ilości, mieszajmy stale aby nie powstały gródki. Kontrolujmy nasz beszamel - jeżeli jest za gęsty, dolejmy powoli więcej mleka, jeżeli jest za rzadki - potrzymajmy dłuższą chwili na patelni aż nadmiar płynu odparuje. Na koniec doprawiamy solą, pieprzem, gałką muszkatołową i gotowe :) 


Piekarnik rozgrzewamy do 180st z termoobiegiem. Do jednego croque użyjemy 4 kromki. Zaczynając od dolnej - smarujemy ją beszamelem, kładziemy plasterek szynki, sera żółtego, brie, smarujemy musztardą i kolejna warstwa to samo. Nie przesadzajmy z ilościami dodatków aby całość nie rozpłynęła się nam w piekarniku. Tak przygotowane tosty wykładamy na blaszkę pokrytą papierem do pieczenia. Co ważne - przyciskamy je kratką, która jest na wyposażeniu każdego piekarnika i całość, razem dajemy do pieczenia. Dzięki kratce możemy być spokojni, że nic nam się nie rozpadnie, a croque będą zgrabne i zwarte :)


W międzyczasie na patelni, na niewielkiej ilości oleju bądź masła, smażymy jajka sadzone. Delikatnie obsypujemy solą i pieprzem. Szczypiorek kroimy na drobno. Po ok. 15. min., kiedy tosty się zarumienią, wyjmujemy je z piekarnika. Wykładamy na nie nasze jajka sadzone, obsypujemy szczypiorkiem. Dla lepszego efektu, przed podaniem croquie kroimy na skos (jak na zdjęciu) i...  Le petit déjeuner était servi! Lub "śniadanie podano" po naszemu :) Bon appétit!





Kulki

Kanapkownia

sobota, 24 lutego 2018

Paris is always a good idea

Kulkowy weekend w Paryżu

Urocze kawiarenki i unoszący się wokół zapach świeżych bagietek. Maślane croissanty i delikatne, migdałowe macaroons. Crepes z czekoladą i quiche lorraine z łososiem. Escargots czyli ślimaki i aromatyczne, pleśniowe sery... Myślimy "Paryż", mówimy "pysznie". Zapraszamy w naszą kulinarną podróż do stolicy Francji. 



Wąskie uliczki Paryża przepełnione były uroczymi cukierniami i piekarniami. Zapach świeżego pieczywa zachęcał, aby wejść do środka. Sklepowe witryny kusiły macaronami, croissantami i resztą niezliczonych, apetycznych słodkości. - M patrz na to! - K widziałaś to? - Kulki przekrzykiwały się przy witrynie jednej z la pâtisserie (z fr. cukiernia). Kiedy ślinotok sięgał im aż do pasa, postanowiły wejść do środka i... i od tamtej pory, kiedy spróbowały prawdziwego francuskiego croissanta, ich życie nie było już takie samo, a pojęcie "kuchnia francuska" zyskało nowego wymiaru. Maślany, kruchy i delikatny, bez porównania w smaku do tych sprzedawanych w dyskontach. Tego ranka spróbowały jeszcze paryską bagietkę, quiche lorraine i kouignette. I to nie było ich ostatnie słowo. Francuski kulinarny weekend rozpoczął się na całego...


Punktem obowiązkowym będąc we Francji jest spróbowanie prawdziwego croissanta. Przetestowałyśmy te klasyczne, jak i różnego rodzaju pochodne - m.in. kouignette na słodko. Idealne rozpoczęcie dnia będą w Paryżu? Czarna kawa i croissant! My wybrałyśmy w tym celu cukiernio-piekarnię Chez Manon przy 25 Rue de Bretagne. 


Na większy głód, dostępne prawie w każdej francuskiej piekarni - quiche lorraine. Sycąca francuska tarta zalana jajeczno-śmietanową masą z dodatkami. Spróbowałyśmy wersji z łososiem i szpinakiem, mięsną oraz z gotowanymi ziemniakami (!) w Aux Peches Normands przy 9 rue du Faubourg du Temple.


Francja to również królestwo bezowe... A jak wiadomo mamy na tym punkcie bzika. Zachwycałyśmy się każdą napotkaną bezą, znalazłyśmy wiele nowych inspiracji. Nie musimy chyba wspominać o macarons, które same w sobie są symbolem Francji. Urocze, wielobarwne, przykuwające oko... Spróbowałyśmy ich w jednej z kultowych cukierni Dalloyau Paris przy 6 Rue de Lota. Cudowne kolory, pyszny krem i delikatny smak migdałów. 


Słodkości w Paryżu nie ma końca. Istny raj dla łasuchów. Wszędzie muffinki, tarty, torty i francuskie eklerki. Na każdym rogu stoiska z crepes, czyli francuskimi naleśnikami smażonymi na naszych oczach. Nie byłybyśmy sobą, gdybyśmy nie skusiły się na crepes z nutellą nieopodal Roue de Paris.


Wieżę Eiffla przywitałyśmy, jak najlepiej umiemy :) Nie zabrakło prosecco i francuskich przekąsek - bagietki, francuskiego salami, sera brie, oliwek i suszonych daktyli. Délicieux! To był piknik na miarę Kulek :) 


Czym byłaby podróż do Paryża bez spróbowania słynnych escargots czyli ślimaków? Danie, które miło nas zaskoczyło i trafiło w nasze podniebienia! Przyrządzone z masłem ziołowo-czosnkowym, podane ze świeżą bagietką... Niebo w gębie! Tego wieczoru w słynnym paryskim Chartier przy 7 Rue du Faubourg Montmartre spróbowałyśmy jeszcze przepyszny stek i duszoną raciczkę (!). Wieczór był zwieńczeniem naszego pobytu w Paryżu.


Paryż oczarował nas cudowną kuchnią, przepiękną architekturą i przesympatycznymi ludźmi. Do naszego kulkowego menu z pewnością trafi wiele nowych dań inspirowanych Francją. A my powoli zaczynamy planować kolejną kulinarna podróż Kulek... :) 

Kulki Podróżniczki